Open top menu
Kobieta też bije

Kobieta też bije


Dzisiaj przemoc wobec kobiet ma wreszcie odpowiedni rozgłos. Są organizacje pomocowe, niebieska linia, reportaże, audycje, książki, filmy, artykuły, dyskurs społeczny i wytoczone już działa przeciw temu zjawisku. W sejmie – ustawy i propozycje rozwiązań prawnych. Jest coraz lepiej, ale pozostaje jeszcze dużo do zrobienia. Dużo! Jednak nie tylko dla kobiet…

Kiedy zabierałam się do napisania książki “Zwyczajny Facet” myślałam o tym, żeby dać wsparcie (literackie) tym mniej “oczywistym” ofiarom domowej przemocy – mężczyznom. Powiedzieć: WIDZĘ WAS, wiem, że cierpicie.

Mało? Więcej może sama ofiara – zgłaszając się do ośrodków pomocy. Policja jest szkolona żeby nie lekceważyć mężczyzn zgłaszających przemoc, tyle, że sami mężczyźni wstydzą się, nie wierzą w pomoc. Nie wierzą, że ktoś uwierzy im a nie żonie, która potrafi manipulować opinią publiczną i winą obarczyć mężczyznę udając poszkodowaną. Zawsze się wierzy kobicie… taki stereotyp.

Nawet słowo “ofiara” jest rodzaju żeńskiego. Mało kto wierzy, że ofiarą przemocy może być mężczyzna. No bo jak wierzyć w to, że ktoś, kto ma przewagę fizyczną, jest głową rodziny, okazuje się “ofiarą”, zaś filigranowa, krzycząc osóbka… katem.

Przemoc nie zna płci

Coraz więcej słyszy się też o dzieciach katujących inne dzieci, dziadków, psy koty… Ofiarą może być kobieta, dziecko i mężczyzna. I to ostanie nie mieści się ludziom w głowach. Czasem słyszę sarknięcie, że to “margines”. Nawet jeśli mniej mężczyzna ulega przemocy, czy to oznacza, że nie należy o tym mówić? Dlaczego?

Nic mnie tak nie drażni, jak argumenty o wielowiekowej męce kobiet, niszczonych przez facetów i że ta agresja to jakaś… wendetta. Czy to ma być usprawiedliwienie, iż dzisiaj jakaś żona (partnerka, matka, babka) niszczy, bije albo poniża syna, męża lub partnera? Nic nie usprawiedliwia przemocy.

Źródła

Dlatego tak ważny jest dialog i analiza źródeł. Przemoc kobiet – bo o niej mówię, ma dwa źródła, zewnętrzne i wewnętrzne.

Zewnętrzne, to wychowanie w rodzinie przemocowej, w grupie przemocowej, i fascynacja takimi zachowaniami, czasem uleganie im, żeby przetrwać. Później kobieta przenosi to na dom, który tworzy z partnerem. Złe wzorce, to nie tylko rodzina, ale i wiele przekazów medialnych, w których przemoc słowna lub bezpośrednia jest pokazywana bez komentarza. Na przykład Jerry Springer Show wręcz zachęca do bicia i drapania się po twarzach, szarpania za włosy na scenie – niby “taki fun”. Kalki zachodnich programów pseudodokumentalnych: “Dlaczego to ja” czy wysyp podobnych, w których wulgarne zachowania i przemocowe, chamskie, niegrzeczne odzywki rodziców lub dzieci dziennym stają akceptowane i “normalne”.

Znane są dzisiaj liczne przypadki bardzo agresywnych zachowań dziewczynek w szkołach, zarówno wobec siebie, jak i chłopców. Nieletnie panienki wywołują się na “ustawki” po lekcjach, i biją się ostro, jak kibole. Mało kto reaguje.

Źródło wewnętrzne, to choroby, stany emocjonalne. To już pogranicze psychologii i psychiatrii. Do agresywnych należą kobiety, które nie umieją sobie poradzić inaczej z gromadzącymi się w nich emocjami.

Przyczyny to: choroba alkoholowa, kompleksy, CHAD, schizofrenia, i (poddawane w wątpliwość, ale jednak zdefiniowane przez psychologów) BPD czyli osobowość borderline. Ta szczególnie hoduje ludzi, którzy raz na jakiś czas wybuchają (jeśli ich typ BPD to typ active out, ludzie z BPD typu active in – mają skłonności do samookaleczeń, lekomanii i prób samobójczych).

BPD zainteresowało mnie szczególnie, spędziłam sporo czasu na forach osób, które zdiagnozowane zostały przez psychologa czy psychiatrę jako border. To była trudna, smutna lekcja. Ciekawe, że wśród borderów – ok. 3/4 to… kobiety. Ludzie dotknięci taką skazą psychiczną cierpią, a jeszcze bardziej cierpią ich bliscy. Zaczarowany krąg piekła. Partnerka z BPD niszczy awanturami (co jakiś czas) partnera, rzadziej dzieci, bywa, że rodziców i żadne zachowanie, nic nie jest wstanie jej powstrzymać, ale między napadami agresji bywa wspaniała, kochająca. To jak życie na rollercoasterze.

Agresywne kobiety

Mało kto wierzy, że poziom agresji wśród kobiet na świecie bardzo wzrósł. Są liczne statystyki – można je znaleźć. Moja wewnętrzna sprawiedliwość mówi mi, że skoro tak mocno staramy się zwalczać agresję w rodzinie wobec kobiet i dzieci, nie wolno nam pomijać mężczyzn – ofiar, bo każda ofiara cierpi tak samo.

Ból, upokorzenie, nie ma płci. Nie ma usprawiedliwienia ani dla facetów – bokserów, ani kobiet niszczących pantoflem, cążkami, młotkiem, albo słownie. Przemoc psychiczna jest szalenie wyrafinowaną formą przemocy, bo pozornie nie pozostawia siniaków. Pozornie, bo bardzo kaleczy duszę, psychikę każdego, kto jest jej ofiarą.

Nie ma usprawiedliwienia dla kobiet agresorek, że widocznie facet zasłużył, bo ta sama argumentacja wobec mężczyzn widocznie baba zasłużyła – budzi w nas opór i niezgodę.

Bądźmy sprawiedliwi. Zwalczajmy przemoc, a nie płeć.


Małgorzata Kalicińska