Open top menu
Ogień, powietrze, woda, ziemia: żywiołowa moc obu płci

Ogień, powietrze, woda, ziemia: żywiołowa moc obu płci


Z jednej strony faceci-popychadła, przepraszający za swą męskość. Z drugiej agresywni, próbujący za pomocą wymuszonej dominacji, leczyć kompleksy. Obydwa te typy to często skutek braku równowagi, nie tylko męskiej, ale i żeńskiej energii. Energii, które istnieją w nas niezależnie od płci.
Starożytny podział energii

Według starożytnych mistyków męskie elementy to ogień i powietrze, a męska energia to świadomy umysł, intelekt i dynamika. Żeńskie elementy to woda i ziemia, a energia żeńska zawiera się w intuicji, emocjach i podświadomości. Niestety, najczęściej mylimy oba zjawiska z rolami społecznymi. Męskość i kobiecość zawsze są ze sobą powiązane, współistniejące. Przykładem ich uzupełniania się jest zależność pomiędzy uwagą a świadomością. Świadomość: zdolność kierowania uwagi (aspekt męski). Uwaga: stan bycia (aspekt żeński). Męska energia chce tworzyć, poszukiwać sensu, a żeńska wyobraża sobie, odczuwa, pozwala nastąpić działaniu. Myślę, że ważne jest, by dostrzegać w sobie istnienie obu energii. Wtedy możemy zobaczyć, gdzie zachodzi stan nierównowagi.

Zachować balans

Wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej niezrównoważeni energetycznie, ale w naszym interesie jest poszukiwanie… równowagi. Współpraca i dobre gospodarowanie obydwiema energiami wewnątrz nas to droga do poznania i zrozumienia siebie. Trzeba ją budować w sobie samym, nie szukać jej u innych. Nam – mężczyznom często zdarza się o czymś marzyć, ale robimy za mało, by marzenia realizować, brak nam męskiej zdecydowanej energii tworzenia, realizowania i doprowadzania spraw do końca. Posiadamy taką energię wówczas, gdy nasze plany materializują się, są namacalne.

Jednocześnie nadmiar męskiej energii nie sprawi, że mężczyzna będzie bardziej męski, raczej stanie się nieudolny w wyrażaniu siebie, a przytłaczający nadmiar żeńskiej energii nigdy nie pozwoli nam spełnić marzeń, ponieważ zatrzymujemy się na etapie planów. Dlaczego? Tak jak wspomniałem, żeńska energia to odczuwanie, jest kolejnym krokiem po myśleniu, otwiera mądrość intuicyjną. Nadmiar w tym przypadku jest tak samo zły, jak niedobór.

Radość z własnej męskości, dostrzeganie jej dynamicznej siły, piękna i chęć przyjaźni z tą częścią siebie to dobry kierunek do zaakceptowania swojego ja i przywrócenia wewnętrznej równowagi, czego wszystkim życzę. A u Ciebie, która część dominuje?


Łukasz Dudek