Open top menu

Nieoczekiwany prezent


7-8 marca, 2015 r. – to były moje warsztatowe dni spędzone u Jacka Masłowskiego. Temat przewodni – ogólnie ujmując  – Męskość.

Paradoksalnie to nie ja sam zafundowałem sobie taką właśnie formę spędzenia tego weekendu, to moja żona (a właściwie mam nadzieję przyszła żona) zrobiła mi taki prezent. Ucieszyłem się, ale pojechałem na warsztat nabierając wcześniej dużego dystansu i zabierając ze sobą cały wór wątpliwości. Dzisiaj, kilka dni po, już wiem, że nie zapomnę Jej tego prezentu do końca życia.

To co zrozumiałem, to czego doświadczyłem i w końcu to co umiałem poczuć – było bezcenne. Nigdy wcześniej nie sądziłem, że takiej ulgi można doznać odkrywając prawdę o sobie samym, nie sądziłem, że widząc kalectwo własnej męskości nie musimy się przed nim bronić, wręcz przeciwnie, mając świadomość swoich ułomności możemy zrobić milowy krok w przód.

W wieku 44 lat  zobaczyłem siebie innego, nie tak wspaniałego jakim chciałbym się widzieć, ale za to prawdziwszego. Nie skuliłem się przez to jak pluszowy miś pozbawiony  męskich gonad wręcz przeciwnie – patrząc na swoją niedoskonałość wyprostowałem się i poczułem właściwy ciężar w kroku.

Panowie, to nawet nie jest kwestia rozważań czy warto czy nie warto? Na tym warsztacie po prostu trzeba być!

Kobiety, zróbcie swoim mężczyznom tak cudowny prezent jaki mi się udało dostać.

Jacku, przed Tobą czapki z głów za atmosferę i profesjonalizm. Dziś dziękuję Ci jak mężczyzna mężczyźnie chociaż wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną.


Dariusz Kujawa