Open top menu

Że tobie się jeszcze chce…


Byłam ostatnio na otwartym wykładzie Wojciecha Eichelbergera. Zabierałam głos, zadawałam pytania. W efekcie, w przerwie prawie oniemiałam, kiedy usłyszałam od przyjaciółki, którą znam od lat: Że też tobie się jeszcze chce…

Pomyślałam, że skoro ona, nie rozumie, skąd bierze się we mnie upór w przywracaniu równowagi do podejścia do kobiet i mężczyzn – zarówno w obszarze przemocy, jak i bieżących relacji – może warto napisać kilka słów na ten temat i spróbować jeszcze raz.

Być może jako społeczeństwo nie jesteśmy świadomi tego, jak ważnym i poważnym wyzwaniem jest poznanie prawdy o kobietach i matkach, skoro o ojcach już to wiemy – że nie zaangażowani, że bierni, że biją – bez desakralizacji drugiej strony, bez równowagi, błędne koło przemocy będzie trwać dalej, z pokolenia na pokolenie rozkręcać się coraz bardziej.

Mam syna i chcę dla niego jak najlepiej – a Ty?

Czyżby inni synów i córek nie mieli? Czy tylko mi jednej zależy na tym, aby dzieci mojego syna i dzieci innych młodych mężczyzn miały inne matki – tak, innych ojców już wiemy, że chcemy – inne dzieciństwo, innych partnerów i partnerki?

Czy powinniśmy milczeć i zachować wiedzę o tym, jak cierpią dzieci tylko dla siebie – nie tylko z rąk ojców, ale też przemocowych matek? A może powinniśmy milczeć, aby nikogo nie denerwować?

Wiem, że w pojedynkę nic nie zdziałam, dlatego też ciągle szukam, ciągle mi się chce. Szukam cały czas okazji, żeby móc zabrać głos i rozpowszechniać wiedzę, bo ciągle mam nadzieję, że w końcu natrafię na innych odważnych i empatycznych ludzi, którym będzie się chciało tak jak mi, nie milczeć, ale mówić i działać.

Jak przerwać milczenie?

Oczywiście mężczyźni mogą robić to sami, ale oni się boją: Kliknąłbym, że mi się podoba, ale nie chcę, żeby moi znajomi to widzieli, w każdym razie szacunek dla tego, co robisz…

Moja matka była okropna – pisze do mnie jeden z czytelników i dalej: Dzisiaj jestem już dorosłym mężczyznom, ale nigdy głośno nie powiem, co ona mi zrobiła (…) Nie mogę pomyśleć, że matka była okropna dla mnie, bo cały świat zawali mi się pod nogami.

Chciałoby się powiedzieć – cóż, niech dalej milczą i obrywają od kobiet w partnerskich związkach, ale do przemocy wobec dzieci tak podejść nie można. Dzieciom trzeba pomóc. Bierność dorosłych i ich swoista zmowa milczenia w tym temacie to dla mnie nic innego jak wspieranie przemocy nie tylko ojców, ale też matek wobec dzieci – nie tylko fizycznej, klapsów, ale tej bazującej na emocjach i szantażu z tym związanym.

Jak długo jeszcze będzie mi się chciało?

Nie wiem, ale często myślę sobie ile byłoby już zrobione w tym temacie, gdyby było nas więcej – duża grupa odważnych świadomych kobiet i mężczyzn powiedziałaby dość. Ile dzieci uniknęłoby już przemocy w tym czasie? Ile kobiet byłoby lepszymi matkami i ile z nich otrzymałoby wsparcie?

Cały czas mam nadzieję, że ktoś stanie przede mną i poda mi rękę. Dlatego mi się chce, bo na ten moment życie dla wielu kobiet i mężczyzn jest tak piękne – to jest bardzo smutne, dlatego też warto walczyć.


Sabina Gatti

Z zawodu tłumacz przysięgły języka włoskiego. Matka syna. Autorka bloga: http://sabinagatti.blogspot.it