Open top menu

Jest kryzys, ale jest i nadzieja


Profesor Philip Zimbardo, określany mianem głosu i twarzy współczesnej psychologii, wraz z asystentką Nikitą S. Coulombe, stawia pytanie znane z popularnej niegdyś piosenki Danuty Rinn. Gdzie ci mężczyźni? Całe pokolenia zaśmiewały się przy słowach, że nie ma chłopów, orłów, sokołów, herosów. Komunikat Zimbardo śmieszny nie jest. Mamy kryzys męskości! I każdego z nas i każdą z Was, bo to książka o kobietach i dla kobiet również, Zimbardo namawia do refleksji nad przyczynami, objawami i ścieżkami wyjścia z tej sytuacji.

Ten tekst powstał zgodnie z przywołanym przez Zimbardo i Coulombe ćwiczeniem, pochodzącym z książki Droga artysty: jak wyzwolić w sobie twórcę, która zachęca zarówno mężczyzn jak i kobiety do regularnego pisania trzech stron dziennie na dowolny temat, który siedzi w głowie. Dla Zimbardo to dobry sposób na nawiązanie kontaktu z samym sobą. W przypadku mężczyzn – z wewnętrzną siłą, z prawdziwym ja, w którym jest miejsce na szczerość, na odkrywanie nie tylko kim się jest, lecz także kim chciałoby się być.

Poszukiwanie kontaktu z ja i nieustające stawianie sobie, indywidualnie, pytań o męskość zdają się być jedną z wielu recept na kryzys. Jest nią również budowanie przez mężczyzn otoczenia, w którym są ludzie zdolni do bycia mentorami oraz powiernikami najbardziej intymnych tajemnic. To ono ma zapełnić lukę po nieformalnym źródle wparcia społecznego, jakim jeszcze kilkadziesiąt lat temu byli wujowie, kuzyni i przyjaciele rodziny.

Dziś tę instytucję zastąpiły kontakty i świat online, które zepchnęły mężczyznę w stronę przystani, gdzie odpowiedzialny jest za rzeczywistość wykreowaną jedynie przez własne fantazje.

Zacząć od siebie

U Zimbardo można znaleźć więcej różnych pomysłów na pokonanie męskiego kryzysu. Dbałość o zdrowie i formę, odrzucenie pornografii jako sposobu ucieczki od rzeczywistości i erzaca życia seksualnego w sytuacji trudności w relacjach z płcią przeciwną, oraz budowanie relacji przyjacielskich z kobietami, to tylko niektóre z nich.

Zmianę warto zacząć od samego siebie, od tego na co mamy wpływ, co jest w zasięgu ręki. Okazuje się bowiem, że nie wszystkie z recept współczesny mężczyzna może zrealizować sam, gdyż są one ewidentnie zadaniem dla rządów, instytucji publicznych, całych rodzin i mediów a i ich realizacja trwać będzie, jeśli będą w ogóle wdrażane, wiele lat.

Przykładem może być tutaj konieczność zmian w sfeminizowanym systemie edukacji, który w najlepszym razie, tylko w niewielkim stopniu, bierze pod uwagę psychologiczne aspekty rozwoju płci męskiej. A jedyną metodą, którą ma do zaproponowania, aby radzić sobie z chłopięcą nadpobudliwością jest opresja. Dokładnie taka sama, po jaką sięga ojciec, jeśli w ogóle jest aktywnym uczestnikiem życia rodzinnego.

Mężczyzna spotyka kobietę

Autorzy Gdzie ci mężczyźni? katalogują zjawiska sposobów deprecjonowania męskich dokonań, opisują społeczne zachowania, które w większym stopniu pozwalają na popełnianie błędów i ich naprawianie kobietom niż pozbawionym kontaktu z własnym ja mężczyznom. Pokazują świat, w którym mężczyźnie stawia się jedynie trudne wyzwania, w sytuacji gdy okoliczności nie sprzyjają temu, aby był on przygotowany do stawiania im czoła.

Tu pojawia się zresztą interesujące pytanie, na które odpowiedzi akurat u Zimbardo szukać na próżno. Mianowicie, co zrobić w sytuacji, gdy mężczyzna, któremu trudno znaleźć miejsce dla alternatywy wobec tradycyjnego modelu; który powinien być zdrowy, dobrze sytuowany, wrażliwy i silny jednocześnie oraz doskonale sobie radzić zarówno z sobą jak i z własnym życiem, spotyka na ścieżce wojownika i żywiciela rodziny – kobietę twierdząca, że jej życie stawia równie trudne wymagania, na przykład w zakresie życia rodzinnego i zawodowego. Gdzie w takiej sytuacji jest przestrzeń do dialogu obu płci? Jest to zapewne temat na kolejne książki socjologów i psychologów społecznych.

Wraz z kobietą

To jasne, że kryzysu męskości nie da się pokonać bez udziału kobiet. Szczególnie istotna jest w tym wypadku refleksja nad tą kwestią, w kontekście narastającej emancypacji. Książka Zimbardo i Coulombe nie będzie zapewne należeć do grona polecanych przez feministki. Jest napisana z sympatią dla mężczyzny, nie boi się też wskazywać na różnego rodzaju aspekty feminizmu jako przyczyn współczesnych męskich problemów.

Pojawia się również pytanie, w jaki sposób pozycja kobiet, które w dzisiejszym świecie rośnie jest zagrożeniem dla zdrowej męskości. Zdaniem autorów Gdzie ci mężczyźni?, zwiększone prawa dla kobiet i ich rosnący udział na kierowniczych stanowiskach nie rozwiązało trudności kobiet z wyrażaniem przez nie prawdziwych uczuć na temat siebie nawzajem oraz umiejętności budowania relacji.

Niezależność i wykształcenie kobiet, które są efektem tej pozycji ma przełożenie na częstokroć nierealne wyobrażenia mężczyzny i oczekiwania względem niego. Dokładnie na takie samej zasadzie, na jakiej pornografia daje mężczyznom nierealistyczne spojrzenie na seks, damska wersja pornosów – komedie romantyczne i erotyczne opowiadania – wypacza ich wyobrażenia na temat tego, co mężczyzna powinien wnieść do związku, piszą Zimbardo i Coulombe.

Oczywiście nie oznacza to, że lekarstwem na męski kryzys jest powrót do tradycyjnego modelu funkcjonowania rodziny. Według autorów książki problemem jest to, że współczesny świat poszedł zbyt daleko w destrukcji tego modelu, gdy tymczasem wymaga on jedynie znaczących korekt. Jak to zmienić? Jest to zadanie, między innymi dla dla mediów, które powinny lansować nowy model związku opartym na zdrowej sile, okazywaniu emocji i wykonywaniu czynności domowych – ze strony mężczyzn, jak i możliwości godzenia obowiązków zawodowych i domowych – ze strony kobiety.


Marcin Grudzień