Open top menu
Jak zrozumieć kobietę? 7 praktycznych wskazówek

Jak zrozumieć kobietę? 7 praktycznych wskazówek


Niedawno widziałem książkę o tytule Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach. Była dość gruba,  miała ładną okładkę, lecz… była pusta w środku. Idealna na okolicznościowy prezent, dowcipna. Szkoda jednak, że żart ten ma w gruncie rzeczy gorzki smak. Czy faktycznie jest tak źle? A może padliśmy ofiarą przesadzonej metafory o Wenus i Marsie? Jak zrozumieć drugi gatunek, bez którego ani jeden ani drugi nie potrafi żyć?

Panowie, mamy swoje za kołnierzem, panie zresztą też, ale jest wskazówek, dzięki którym po prostu łatwiej zrozumieć, łatwiej się żyje. Podobno ocenia tylko ten, kto nie zna. Zatem poznajmy… sposoby na to, aby lepiej się dogadać. Czytajcie je trochę z przymrużeniem oka, trochę na poważnie i dopiszcie w komentarzach swoje – pamiętajcie, ma to być konstruktywne i pomóc innym. Jednym z punktów spornych jest to, że kobiety zazwyczaj podchodzą do pewnych spraw znacznie bardziej emocjonalnie, niż mężczyźni. Nie jest to ogólna prawda, ale potwierdzony naukowo fakt. Oznacza to, że ich motywacje i decyzje mogą być inne. Inne, nie znaczy gorsze. Emocjonalność nie jest w niczym gorszym od racjonalności. Dlatego…

Po pierwsze: słuchaj, co do Ciebie mówią

Nie dowiesz się, co siedzi w czyjejś głowie, jeśli nie dasz szansy tej osobie się wypowiedzieć. Staraj się więc wysłuchać do końca, nie przerywać. Ewentualne uwagi notuj sobie w głowie na później, kiedy druga osoba da Ci znak, że skończyła wypowiedź. Jeśli coś leży Ci na wątrobie, dobrym pomysłem jest również spisanie tego i konstruktywna dyskusja. Nie bój się, ale też nie próbuj zdominować, trzymaj równowagę.

Po drugie: nie oceniaj własną miarą

Fakt, że to co usłyszysz bardzo różni się od Twojego sposobu myślenia, nie oznacza, że trzeba to bez namysłu odrzucić. Ludzie są bardzo różni, myślą i czują inaczej, mają inne doświadczenia, które kształtują ich bieżące reakcje. Daj Twojej rozmówczyni przestrzeń na taką inność. Nie traktuj więc emocji i problemów jako błahych, nawet jeśli w Twoim świecie i odczuciu są one nie warte uwagi. Gdyby dla niej były równie mało istotne – nie mówiłaby o nich, prawda? Pamiętaj też, że działa to w drugą stronę.

Po trzecie: nie pozwól wkroczyć do akcji wujkowi Dobra Rada

Typową męską reakcją po usłyszeniu problemu jest znalezienie jego rozwiązania, co zazwyczaj kończy dyskusję i pozwala zająć się innymi tematami. Kobiecy świat nie poddaje się tej regule. Kobieta chce po prostu zostać wysłuchana, opowiedzieć o emocjach. Z problemem poradzi sobie sama. Dziwne? Patrz punkt 2. Poza tym, kiedy cały czas podrzucasz gotowe rozwiązania, nie dziw się, kiedy Twoja partnerka przestanie samodzielnie rozwiązywać problemy, skoro cały czas robisz to za nią.

Po czwarte: uszanuj emocje

Nauczono nas, że cokolwiek czujemy, da się to jakoś logicznie uzasadnić. Jesteś zły na kumpla? To dlatego, że się pokłóciliście. Boisz się? Ten agresywny gość jest 2 razy większy od Ciebie. Niestety, świat emocji tak nie działa. Uczucia czasem są zupełnie nieadekwatne względem bodźca, który je wywołał, nie dają się racjonalnie wytłumaczyć. Przynajmniej ze stereotypowo męskiej perspektywy. Zamiast przekonywać kobietę, że to bez sensu, że jest jej przykro bez istotnego powodu, po prostu uszanuj to. Pozwól jej zostać z problemem, ale niech nie będzie wtedy sama. Nie skupiaj się na szukaniu przyczyny, często taka rozmowa, to sposób przeżycia różnych odczuć, których nie można było dopuścić do siebie wcześniej – na przykład nie można pozwolić sobie na złość podczas rozmowy z szefem.

Po piąte: nie tylko usta mówią

Mowa ciała też potrafi dużo powiedzieć o stanie naszej rozmówczyni. Nie, nie chodzi tylko o machanie rękami i miny, których nie rozumiesz. Obserwując gesty, postawę, szybkość mówienia oraz barwę głosu można zazwyczaj określić stan emocjonalny. Łatwo skłamać słowami, ale mowę ciała jest znacznie trudniej sfałszować. Dlatego też, nie wierz deklaracjom, że wszystko jest w porządku, jeśli mowa ciała podpowiada coś zupełnie innego.

Po szóste: zachęcaj do wyrażenia emocji

Brzmi jak samobójstwo? A jednak. Nie zawsze kobieta chce sama powiedzieć, co się dzieje. Przyczyny mogą być rozmaite – może obawiać się Twojej reakcji: wyśmiania, lekceważenia tematu, złości; może też być zła właśnie na Ciebie. Jaka by nie była przyczyna, warto zachęcić do mówienia: pokazać, że masz ochotę jej wysłuchać bez oceniania i przerywania, nawet jeśli oznacza to konfrontację z jej złością czy smutkiem. Ma to szczególnie duże znaczenie, bo…

Po siódme: emocje pochowane żywcem, wracają

To, że jakiś temat zostanie przemilczany, niewypowiedziany nie oznacza, że uczucia wygasły. Wszyscy znamy sytuację, kiedy nasze partnerki poruszają w kłótniach dawne sprawy, przez nas dawno zapomniane. Przez nas tak, ale w nich ciągle te emocje żyją. I im bardziej zostaną zlekceważone, im bardziej stłamszone, tym częściej będą wracać. Dużo zdrowszą sytuacją jest pozwolić komuś wyrazić, to co ma na sercu, żeby potem ta sprawa naprawdę stała się przeszłością, a nie zatajoną urazą.

Co dalej?

Naturalnie, każda osoba jest inna, nie istnieje więc uniwersalna recepta na zrozumienie każdej kobiety. Moje doświadczenie podpowiada jednak, że powyższe zasady pomogą zapełnić choć niektóre karty w księdze Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach. Zatem zacznijmy już dziś. Chcesz coś dodać? Napisz w komentarzu.


Szymon Jędrzejczyk