Open top menu
Kochanie, za 9 miesięcy powiększy się nam rodzina!

Kochanie, za 9 miesięcy powiększy się nam rodzina!


Jaka byłaby Twoja reakcja gdyby Twoja partnerka powiedziała: Kochanie, za 9 miesięcy zamieszka z nami mój kochanek? Jakie uczucia i emocje pojawiłby się u Ciebie w tym momencie?

A co czuje dziecko, które dowiaduje się, że będzie miało rodzeństwo? Dziecko nie wie, że będzie musiało wkrótce dzielić się mamą i tatą z małym bratem lub siostrą. Czy rodzice biorą pod uwagę uczucia i potrzeby emocjonalne malucha, kiedy decydują się na uszczęśliwienie pierwszego dziecka rodzeństwem?

Kochankowie a rodzeństwo

To zupełnie dwie różne sprawy – stwierdzisz. Różne tak, ale, pod jakim dokładnie względem? Różnica jest ogromna i taka, że dorośli wiedzą już, co ich czeka w takiej sytuacji, znają swoje uczucia i emocje oraz ich siłę. Dorośli mają własne doświadczenie lub słyszeli od innych, co w takich sytuacjach się przeżywa i jak to boli. Dziecko natomiast nie wie jeszcze, co go czeka i jakiego bólu emocjonalnego dozna, kiedy będzie musiało dzielić się mamą i tatą z rodzeństwem. To będzie jego pierwsze doświadczenie, więc dziecko nie zna jeszcze swojej reakcji na takie wydarzenie. A one mogą być różne a nawet tragiczne w skutkach zarówno dla rodzica jak i dla dziecka.

Ile osób zdradzonych przez partnera nie radzi sobie z zazdrością i odrzuceniem do końca życia? Dlaczego wymagamy tego od dziecka? Komu jest łatwiej? Są dzieci, które cieszą się bardzo na wieść o powiększeniu się rodziny, na małego brata lub siostrę, ale czy ta radość z czasem nie blednie? Z powodu niewiedzy dziecka a wiedzy dorosłego te dwie sytuacje są tak różne, a jednocześnie takie same.

Egocentryzm dziecięcy

O nim należy zawsze pamiętać decydując się na powiększenie rodziny. Zaspokojenie go jest bardzo ważne. Dziecko nie rozumie i nie musi wcale rozumieć argumentów dorosłych o dobrodziejstwach z posiadania rodzeństwa. Zaspokojenie egocentryzmu dziecka jest ważniejsze od rodzeństwa. To natura tak sobie wymyśliła a nie dziecko. Z nią walczyć nie warto. Prędzej czy później da o sobie znać i pokaże nam, że miała rację. Niezaspokojony egocentryzm dziecięcy nigdy nie znika. On sobie cały czas czeka na odpowiednią chwilę, potem odzywa się w dorosłości i szuka tej uwagi i miłości, której nie było. W naszej kulturze uważamy, że najlepiej mieć następne dziecko po 2 latach od narodzin pierwszego, pomimo, że egocentryzm dziecięcy pierwszego dziecka nadal jeszcze trwa, trwa nawet do 7 roku życia.

Zazdrość i brak zrozumienia

No właśnie, dlaczego my, dorośli jesteśmy zazdrośni o kochanków? Dlaczego ich nie akceptujemy? Dzieciom też trudno zaakceptować rodzeństwo. Co dzieje się w mózgu i ciele malucha, kiedy czuje się nieszczęśliwe?

Dorośli nie potrafią zapanować nad zazdrością i zaprzyjaźnić się z kochankiem partnera – trudne, prawda? Dla dziecka też nie jest to łatwe w stosunku do rodzeństwa. Dziecko nie ma wyboru i musi pogodzić się z tą nową sytuacją, dzielić się rodzicem z rodzeństwem i tłumić swoje emocje. Dorosły natomiast ma wybór i może odejść od partnera, jeżeli chce. Może poszukać sobie nowej miłości. Nie musi też tłumić emocji, może wykrzyczeć swoją złość.

Normalność a kultura

W naszej kulturze najlepiej mieć parkę – syna i córkę, a ostatnio jakoś się dzieje, że dużo rodzin uznało, że nawet mają czas na trójkę i czwórkę. Kto wie ile teraz dzieci zacznie się rodzić, kiedy rząd planuje rozdawać po 500 złotych na każde dziecko.

Normalne jest dla nas, że rodzeństwo się kłóci, bije, zabiera i niszczy sobie rzeczy nawzajem, wrzeszczy na siebie i jest zazdrosne o drugie. A jak wyglądają relacje rodzeństwa potem, kiedy dorosną? Są też normalne i dowodzą, że warto było mieć brata lub siostrę? Potrzebujemy badań naukowych i statystyk, czy wystarczy nam nasza codzienna rzeczywistość, nasze własne doświadczenia, doświadczenia przyjaciół, znajomych, ludzi spotkanych przypadkiem, którzy opowiadają nam swoje historie? Od rodzeństwa można doznać również przemocy takiej samej jak od rodziców. A co dzieje się, kiedy rodzice umierają i pozostaje spadek do podziału? Czy potrafimy dogadać się z rodzeństwem, czy kontakt z nim się wtedy na zawsze kończy?

Od starszego brata lub siostry możemy oczywiście nauczyć się czytać, pisać i liczyć wcześniej, ale czy to nam do czegoś jest potrzebne i wpływa, na jakość naszego życia w dorosłości, na nasze zdrowie psychofizyczne? Dzieci potrzebują naszego czasu i uwagi. Doba ma tylko 24 godziny. Pracować i spać też trzeba, więc ile czasu mamy dla jednego dziecka? Ile mu zabieramy dla jego rodzeństwa?

Ile czasu można poświęcić partnerowi kiedy ma się jednego kochanka a ile, kiedy ma się ich kilku? Dla partnera liczy się czas spędzony razem a dla dziecka czas się nie liczy? Czy ono potrzebuje rzeczywiście brata lub siostry, zanim jego egocentryzm dziecięcy nie zostanie zaspokojony? Czy jesteśmy świadomi, co nieświadomie robimy sobie i dziecku?

Te 500 złotych jest bardzo potrzebne dla każdego rodzica na własną edukację i na profilaktykę zdrowia psychicznego polskich dzieci a nie na zachęcanie dorosłych do zwiększania liczby rodzin wielodzietnych.

 


Sabina Gatti

Z zawodu tłumacz przysięgły języka włoskiego. Matka syna. Autorka bloga: http://sabinagatti.blogspot.it