Open top menu
Wróciłem z wakacji i muszę po nich odpocząć

Wróciłem z wakacji i muszę po nich odpocząć


Zawsze mi się wydawało, że wyjazdy z rodziną to świetna sprawa i dla dzieci i dla rodziców. Zaraz zobaczysz, jak wyglądają moje wakacje i zrozumiesz, że po powrocie muszę odpocząć.
Lotnisko

Wakacje z rodziną to jak wiadomo czysta przyjemność. Tydzień urlopu, samolot, hotel, słoneczko na wyspach Kanaryjskich, całość zarezerwowana przez żonę. W kolejce na pokład samolotu pani stewardessa, na oko Hiszpanka, spogląda na mnie i dwójkę moich dzieci i pyta, czy mama zastaje w domu zasłużony odpoczynek. „Mama zaraz dojdzie, ale przyzna pani, że ojcu również należałby się czasem urlop?” – odpowiadam pół-żartem. „Proszę pana, darujmy sobie takie historyjki”, słyszę w odpowiedzi.

Hotel

Wyfroterowane lobby co chwilę żegna jedną transzę turystów i zaraz wita kolejną. Walizki mijają się w przejściu, obsługa zbiera paszporty, wydaje klucze, w recepcyjnym telewizorze trwa ofensywa przeciw białym mizoginicznym mężczyznom. W międzyczasie dzieci znikają mi gdzieś z oczu, a po chwili okazuje się że znalazły salon z automatami do gier.

Automaty do gry

Syn upodobał sobie jazdę na motocyklu, córka strzelaninę do dinozaurów. Wybór córki jest nieco bardziej praktyczny – niemal każda gra kończy się wygraną w postaci kauczukowej kulki, która wypada z automatu po uzyskaniu stosownej liczby punktów. Syn po dojechaniu do mety dostaje co najwyżej dodatkową rundę jako bonus. Oboje są jednak zadowoleni, o ile ojciec – ja – dba o stały dopływ monet.

Stołówka

Wyjście na obiad wymaga sporo strategicznego planowania. Przede wszystkim ciągle należy mieć dzieci na radarze, bo hotel jest duży i łatwo się w nim zgubić. Poza tym trzeba znaleźć stół dla czterech osób, najlepiej z dala od rozwrzeszczanych niemowlaków. W końcu trzeba z dziećmi wynegocjować akceptowalne menu, będące jakąś formą zgniłego kompromisu między brokułami a czekoladą. Tą część zadania bierze na swoje barki moja niestrudzona żona.

Basen

Aktywność na świeżym powietrzu wymaga niezakłóconej koncentracji, aby latorośl, która dopiero odkrywa uroki głębokiej wody, nie skończyła na dnie. Żona urywa się na godzinę, by pospacerować po plaży, a ja zostaję sam na froncie. Potem przyjdzie moja kolej. Wypożyczyłem rower, by pozwiedzać okolicę i zapewnić sobie dzienną dawkę sportu. Status quo – czasowa dyscyplina powala na to, aby każdy był zadowolony. Zegarek jest więc naszym niedźwiedzim przyjacielem.

Mini-disco

Nie jest wcale tak łatwo zdążyć na wieczorne mini-disco, jednak wieczór bez hotelowej maskotki tańczącej na scenie oznacza dla dzieci cały dzień zmarnowany. Po szóstym wieczorze spędzonym w ten sposób z rozrzewnieniem myślę o swoim zamykanym biurze i krześle.

Lotnisko

W samolocie przed startem jakieś dziecko dostaje histerii. Słuchawki niewiele pomagają, bo przed startem trzeba wyłączyć, co się da. Kolejne pięć godzin lotu mija między książką, toaletą oraz okazjonalnym drinkiem. Dzieci wydają się być wypoczęte i zadowolone. Ojciec ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku i chyba zasłużył na kilka dni odosobnienia, nawet jeżeli pani stewardessa uważałaby inaczej.

 

Sergiusz Waplak


Fundacja Masculinum
Fundacja Masculinum

Lorem ipsum dolor sit amet