Open top menu
Bez ściemy. Męska przygoda – męska wspólnota

Bez ściemy. Męska przygoda – męska wspólnota


Jeśli nie masz wokół siebie mężczyzn, wśród których możesz być sobą bez rywalizacji i pozorów warto ich poszukać. Jak zrobić pierwsze kroki – opisuje uczestnik warsztatów Masculinum.

Odkąd pamiętam zawsze pragnąłem męskiej wspólnoty, braterstwa mężczyzn, którym mogę ufać, na których mogę polegać i którzy mogą polegać na mnie. Po warsztatach Masculinum, o których pisałem pełen inspiracji, zmotywowany, zabrałem się do stworzenia przestrzeni dla regularnych spotkań z innymi mężczyznami. Jeśli nie wiecie jak się za to zabrać to podpowiadam oczywistą rzecz – zwróćcie się z tym do facetów, których znacie lepiej niż trochę. To z nimi najłatwiej będzie Wam budować relacje i co z tym idzie w parze rozwijać swoją męskość.

Mężczyznom, których znam zaproponowałem wspólne weekendowe spotkania raz w miesiącu bez alkoholu. Zapytacie – co robimy? Spędzamy ze sobą czas, gadamy o sobie, mówimy z czym sobie radzimy a z czym nie, gotujemy i śmiejemy się z siebie. Nie jest słodko (brzydzę się słodkością wśród mężczyzn). Jest za to szorstko, bo wielu z nas uwielbia szorstką męskość, ścieranie się i wyzwania.

Co to znaczy szorstka męskość? Na przykład w lutym ciągaliśmy drzewo z lasu na Tomka podwórko. Wiecie jak to jest: śnieg, wiatr, zawierucha. A pięciu chłopa ciągnęło bale z drzewa po górskich ścieżkach. Potem był czas rżnięcia i rąbania. To było świetne spotkanie. Wspólna praca, wysiłek fizyczny (uwielbiam się ściorać, wtedy czuję, że żyję) a potem rozmowy i wspólne gotowanie.

W marcu byliśmy w Warszawie u Czarka. Popeerlowskie mieszkanie, warunki spartańskie. Ale Czarek ma wielkie serce. Wciągnął nas w wolontariat Drabiny Jakubowej. Mieliśmy okazję opiekować się niepełnosprawnymi. Byliśmy z nimi w Łazienkach a potem w naleśnikarni. Spotkanie z niepełnosprawnymi wymagało ode mnie wrażliwości, zaopiekowania się drugim człowiekiem. To było kolejne dobre wspólne doświadczenie.

W kwietniu widzimy się w Łodzi. Zależy nam na tym, aby działać wspólnie, ale też aby przy tym pogadać o sobie, o tym jacy jesteśmy naprawdę, bez udawania i to wzmacnia nasze zaufanie do siebie. Po prostu uczymy się tego. Ścieramy się między sobą, bo każdy jest inny, każdy z nas ma swoją historię. Kłócimy się, ale też rozmawiamy i się godzimy. Męskie relacje po prostu. Coś czego zabrakło mi gdy moja przyjaźń z ojcem nie udała się. Coś czego szukałem – męskiej przyjaźni, spotkania z kimś z kim będę mógł pogadać bez ściemy i komu będę mógł zaufać.


Sebastian Piechowicz
Sebastian Piechowicz

Mężczyzna, który lubi podejmować inicjatywę i wyzwania. Działa jako wolontariusz w kilku organizacjach. Interesuje się rozwojem człowieka, męskością, wychowaniem dzieci oraz porozumieniem bez przemocy, komunikacją interpersonalną, zarządzaniem i motywowaniem ludzi. Stara się być odważny. Jest prosty i wrażliwy. Kocha przyrodę. Lubi żyć po prostu.