Portal Masculinum

Nie o walkę tu chodzi

14 marca 2014 R. Anonim
Dostaliśmy niedawno kolejny bardzo ciekawy e-mail, w dużej mierze pokazujący zmianę w myśleniu mężczyzn. Ale także obecne problemy i wyzwania. Przeczytajcie.

Cieszy mnie, że z każdym dniem rośnie świadomość mężczyzn co do konieczności odnowienia kontaktu z własną męskością, poszukiwania jej źródeł (wewnątrz, nie w zewnętrznej kreacji), znaczeń, redefinicji niegdysiejszych paradygmatów, brutalnie  ośmieszanych w świecie, w którym coraz więcej kobiet porzuca swe historyczno-kulturowe role. Sam do tej grupy należę. Masculinum jest tego najlepszym dowodem…

Mam 40 lat, jestem Polakiem, synem typowego XX wiecznego polskiego męskiego losu, tj. ojca, który sam nie doświadczył bycia synem swego ojca, w konsekwencji przyjmując do odegrania stereotypową, wymyśloną, nie wypływającą z trzewi rolę ojca. Stałem się ofiarą, m.in. z konieczności bycia macho, permanentnego udowadniania światu wszystkiego męskiego. Nie tym płaczącym, nie wzruszającym się byle czym, nie specjalnie zdolnym do nawiązania prawdziwej bliskości z kobietą (co raczej oczywiste w tym modelu), a w pierwszej kolejności z samym sobą.

Nie mam wątpliwości, co do determinizmu takiej konstytucji. Tytułem przykładu, będąc delikatnym, bardzo wrażliwym chłopakiem, a następnie mężczyzną, niejako na przekór sobie pakowałem się w rewiry stanowiące zamach na własną duszę. We wczesnej młodości brutalne sporty, później biznesy, dyrektorskie stanowiska, by w końcu dokonać wyboru skrajnie konfrontacyjnego zawodu, jakim jest prawnicza profesja.

Piszę o tym jedynie by stwierdzić, że zebrane przeze mnie doświadczenia, skłoniły mnie do wielu refleksji, a nade wszystko, do przyjrzenia się i odkrywania swej męskości na nowo. Przy tej okazji poczułem również potrzebę zbliżenia do innych mężczyzn (przez długi czas wydawało mi się, że towarzystwo kobiet jest zupełnie wystarczające, satysfakcjonujące etc.), prawdziwego pogadania z innymi facetami. Pobycia w męskiej energii.

Nie chcę w tej chwili otwierać kolejnych wątków, takich jak choćby wzmiankowana już, nasza (mężczyzn) relacja z kobiecą emancypacją, swego rodzaju walka płci, jaka w mojej ocenie dziś się toczy, deprecjonowanie męskiego kapitału i nieposzanowanie praw mężczyzn, np. w obszarze wychowania i opieki nad dziećmi, szerzenie demonicznej, niezasługującej na uwagę wizji męskiej seksualności. Kto wygra tę walkę? Oby nikt, bo nie o walkę tu chodzi.

KOMENTARZE

Powiedz, co myślisz

Fundacja Masculinum

Przejdź na stronę >

Instytut Psychoterapii Masculinum

Przejdź na stronę >