Czy dziecko może pozwać rodziców za zniszczone życie? Czy powinno? Czy wygra proces? Jedno już próbuje. A może dobrym pomysłem byłby tu pozew zbiorowy? Na pewno przyciągnąłby większą uwagę…
Rodzice, którzy być może z korzyścią dla wszystkich lepiej sprawdzaliby się w roli singli to przecież wcale nie odosobniony przypadek. Jest wiele dorosłych kobiet i mężczyzn, którzy byli zaniedbywani w dzieciństwie lub wychowywani przemocą – mniej lub bardziej okrutną, nie zawsze fizyczną.
Dzisiaj, jako osoby dorosłe, nie radzą sobie w życiu – albo tym zawodowym, albo prywatnym, albo jednym i drugim.
Rodzicielskie know how
UWAGA: wiedza o tym, jak być dobrym rodzicem jest dostępna dla wszystkich! Rozpowszechniają ją np.: Alice Miller, Arthur Janov, Maria Rita Parsi, Susan Forward, Alexader Lowen i inni. Często to zupełnie wystarczający zestaw początkowy, aby podjęto poważne działania profilaktyczne, szybkie i skuteczne, zarówno w naszym kraju, jak i na całym świecie.
O zaniedbaniach i przemocy wobec dzieci zostało już wiele napisane. Czytając książki i artykuły różnych autorów w różnych językach, widzimy ciągle to samo, jeden tekst nie różni się niczym od drugiego, tylko style pisania autorów są inne.
Może taki zbiorowy pozew o odszkodowanie za doznane krzywdy od własnych rodziców, od personelu w żłobkach i przedszkolach sprawiłby, że w końcu ktoś w naszym kraju zauważyłby ten poważny problem? Dlaczego widzimy przemoc w rodzinach homoseksualnych i martwimy się o dzieci, które wyjechały z naszego kraju, a tymi, które w nim nadal żyją nie interesujemy się, nie dociekamy czy doznają przemocy?
Kandydaci do Parlamentu Europejskiego a prawa dzieci
Wszystkie partie przygotowują się dzisiaj do wyborów w Europie i proponują swoich kandydatów. Jaka jest świadomość tych osób w zakresie przemocy w rodzinie w Polsce i w Europie? Czy ten temat kandydatów na europarlamentarzystów w ogóle interesuje?
Czy kandydat na europarlamentarzystę, który zachęcałby w swoim spocie przedwyborczym, do szybkiego i skutecznego wyeliminowania przemocy wobec dzieci, zdobyłby jakąkolwiek popularność? Ile głosów mógłby zagwarantować? A nawet, jeśli niewiele to czy powinniśmy ignorować ten wycinek rzeczywistości? Przecież od niego się wszystko zaczyna!
A może ruch społeczny?
O istnieniu Arthura Janova i jego książki Biology Love dowiedziałam się z włoskiego forum Marii Rity Parsi. Co ciekawe Arthur Janov jej nie zna, nie wie, o czym pisze i jakie są jej zawodowe doświadczenia. Działają oddzielnie i nie starają się odszukać, jedno drugiego, w tym wielkim świecie, a internet daje przecież dzisiaj taką możliwość, prawda? Połączenie się tych wszystkich osób w jedną wielką grupę sprawiłoby, że byliby bardziej widzialni, słyszalni i silniejsi, a podnoszenie świadomości w temacie przemocy stałoby się łatwiejsze. W pojedynkę działać jest o wiele trudniej…
Czy dla osób, z wiedzą i doświadczeniem zorganizowanie się, nie powinno być priorytetem? Co nam po ich wiedzy skoro leży ona na półkach i kurz się na niej zbiera?
To już koniec
Ze swojej strony temat przemocy w rodzinie w ramach blogów Masculinum uważam za wyczerpany. Dodając coś, będziemy de facto powielać istniejącą wiedzę. W różnych innych miejscach również pisze się wiele… wiele też wiemy. Nawet to, że dla zdrowia psychicznego dziecka nie liczy się ilość rodziców, ale jakość ich rodzicielstwa, środowisko, w którym się wychowują. Dziecko nie potrzebuje dwóch rodziców, chociaż to oczywiście najlepsza opcja, ale wystarczy mu jeden, mama lub tata, albo zupełnie obca osoba, w obecności, której będzie czuło się bezpieczne i kochane.
A co z działaniem? Zacznijmy już dziś, już teraz. Proponuję od… załącznika do aktu urodzenia. A Ty co myślisz? Masz jakiś pomysł, jak możesz pomóc najmłodszym, jak ich ochronić?