Dlaczego tylko matki są winne? - Masculinum - Dedykowane mężczyznom
Logo
  • Szkoła Psychoterapeutów
    • Warsztat Taste Gestalt – rekrutacja do szkoły
    • Kurs podstawowy (2 lata)
    • Kurs Zaawansowany (2 lata)
    • Superwizja
    • Kurs Psychologii
    • Kurs Podstaw wiedzy medycznej
    • Najczęściej zadawane pytania
  • Instytut
  • Fundacja
  • Portal
  • Męskie kręgi
  • Warsztaty
  • Konto
  • Kontakt
  • Umów wizytę
Umów wizytę
Umów wizytę

Dlaczego tylko matki są winne?

Jakiś czas temu na portalu Gazety Wyborczej ukazał się list oskarżający Matki Polki o skrajną nadopiekuńczość. Autorka pisze jednoznacznie: Drogie Matki Polki, same produkujecie facetów-kaleki. A co z kobietami-kalekami? Czy takie w ogóle istnieją i czy z drugiej strony z kobietami-partnerkami da się żyć? Gdzie są w tym wszystkim ojcowie? W końcu oni też za tę produkcję są odpowiedzialni.

W naszym społeczeństwie od dawna w życiu dzieci ojca nie ma albo jest nieobecny lub – jeszcze gorzej – ma mało do powiedzenia. Przyczyn takiej sytuacji możemy znaleźć wiele, ale nie zawsze tak jest, że ojciec z własnej woli nie chce uczestniczyć w wychowaniu.

Niemniej kiedy ma to miejsce światem dziecka staje się tylko matka i trudno nie zgodzić się z autorką listu, że w tej sytuacji to wina matek, iż z tak wyprodukowanymi przez nie mężczyznami nie da się żyć.

Partnerzy

Czy znalezienie odpowiedniego partnera nie jest łatwe tylko dla kobiet? Czy mężczyznom jest łatwiej znaleźć odpowiednią partnerkę? Narzekają na to i jedni i drudzy. Matki produkują nie tylko mężczyzn, z którymi nie ma się ochoty wiązać na stałe, ale i kobiety, z którymi nie chce się zakładać rodziny lub wspólnie zamieszkać.

Czy zatem matki mogą wychować synów i córki na fajnych partnerów? Z pewnością nie wszystkie – zachęcam tu do lektury ciekawej typologii: Wiedźma, Królowa, Przybłęda i Pustelnica – ponieważ każda z nich powtarza schematy z własnego dzieciństwa, najprawdopodobniej wychowa kolejne pokolenie dzieci z zestawem cech osobowości typu borderline.

Matki

W jednym krótkim zdaniu tak można byłoby podsumować: Córkom wbijają do głowy, że jak wyjdą za mąż to zmienią męża i będzie on robił wszystko, co chcą, a synów uczą nic nierobienia. Wydaję się, że matki nadal nie wiedzą, że w dorosłości nikt nikogo nie może zmienić; jedyne, co dorosła osoba może zrobić drugiej, to zniszczyć jej życie.

Tak więc obecność matki staje się dominująca w życiu synów i sprawia, iż stają się oni takimi jak ona chce. Modeluje ich według własnego uznania, daje dobry lub zły przykład, uczy kochania drugiego człowieka, samodzielności i odpowiedzialności.

O matkach napisano już chyba wszystko, zatem trudno tu dodać coś nowego. To co jednak możemy zrobić dzisiaj, to tylko tę całą wiedzę posiąść, wprowadzać w życie i rozpowszechniać; obalić stereotyp, powiedzieć głośno, że nadopiekuńczość to nie żadna wielka miłość matki do dziecka, a tragiczne w skutkach ubezwłasnowolnienie.

Co wiemy już o matkach?

Poniżej kilka cytatów z różnych tekstów o matkach i ich relacjach z synami:

Dzięki matce mały chłopiec może stać się dojrzałym, mądrym i empatycznym mężem oraz ojcem. Dysfunkcjonalne relacje matki z synem prowadzą jednak do niedojrzałych związków z innymi kobietami – czytaj więcej.

Matka jest dla małego chłopca wzorem kobiety i to ona wprowadza go w nowy „niemęski” świat. Prawidłowe relacje syna z matką są niezwykle ważne w kształtowaniu się jego przyszłych zapatrywań na płeć przeciwną. (…) Nie ma co polemizować z faktem, że matka w okresie dojrzewania syna jest dla niego jednym z pierwszych wzorów kobiecości – czytaj więcej.

Osobą nadopiekuńczą jest zazwyczaj matka, choć bywają także nadopiekuńczy ojcowie, którzy ten styl wychowawczy wynieśli z rodziny pochodzenia. (…) Nie można także pominąć przekazów międzygeneracyjnych – mimo że kobiety wychowywane przez nadopiekuńcze matki zwykle negatywnie oceniają ten styl wychowawczy, często powielają go we własnej rodzinie – czytaj więcej.

Nadopiekuńczość, w przeciwieństwie do zaniedbywania, jest krzywdzeniem niezamierzonym, nie podlega karze, jest traktowana jako dysfunkcja a nie przestępstwo. A jednak, z pewnego punktu widzenia i jedno, i drugie potrafi być degradujące dla istoty, która tego doświadcza. (…) U ofiar nadopiekuńczych rodziców wyróżnia się dwie podstawowe postawy – bezbronną i roszczeniową – czytaj więcej.

Ojcowie

Czy do powyższych cytatów jest potrzebny komentarz? Zastanawiam się i stwierdzam, że trudno tu cokolwiek dodać o matkach, ale to, co mogę zrobić to do matek apelować – do tych już posiadających synów i pielęgnujących takie toksyczne relacje, aby rozpoczęły je uzdrawiać, a do tych, które w przyszłości zostaną matkami, żeby nigdy na takich toksycznych relacjach nie budowały. Krzywdzą w ten sposób nie tylko synów, ale i córki, które kiedy dorosną, nie będą miały żadnej możliwości znalezienia odpowiedniego partnera, z którym fajnie by spędzać czas… albo nawet całe życie.

A co z ojcami? Przede wszystkim dzisiaj mają wiedzę, której ich ojcowie i dziadkowie nie mieli. Wiedzą, że mają takie same prawa i obowiązki jak matki. Czy to już zatem czas na to, by zaczęli działać? Dzieci nie potrzebują przecież ojców tylko do zabawy i prowadzenia przez życie, ale przede wszystkim do wsparcia w trudnych dla nich sytuacjach – również w relacjach z toksycznymi matkami, ponieważ dzieci nie posiadają żadnych narzędzi, aby móc się bronić. Moim zdaniem rolą i  obowiązkiem ojca jest stanąć po stronie dziecka.

Alternatywa

A może my partnerki i żony jesteśmy takie same jak matki tych beznadziejnych facetów?  

Gdy zamieszkałem u żony, poczułem się jak w innym świecie. Zupełnie inny sposób odzywania się domowników do siebie, nawet kłócenia się. U Agnieszki słyszałem swoje imię w najróżniejszych odmianach: Zbyszek, Zbiniu, Zbychu, Zbyszulek…, a gdy żona albo teściowa wkurzyły się na mnie, mówiły: słuchaj, Zbigniew. Nigdy nie usłyszałem od nich, że jestem ciamajdą, nieudacznikiem, gburem, słabeuszem, dziwakiem i „niedorobiony”. Wszystkich tych magicznych epitetów, które wbiła mi do głowy matka. Pamiętam, jak matka powiedziała kiedyś do teściowej: „No chyba mi nie powiesz, że mój ciapciuch (czyli ja) sam zreperował pralkę?”. Teściowa w pierwszej chwili nie zrozumiała, o kim mowa. Zapytała: „Masz na myśli Zbyszka?”. A moja mama na to: „No widzę, że tobie też to nie mieści się w głowie!” – czytaj więcej.

Alternatywa na inne wychowanie synów istnieje już od dawna i warto o tym pamiętać, nie poddawać się pokusie wyręczania naszych pociech w każdym aspekcie ich życia, ponieważ w przeciwnym razie pozostaje tylko… napisanie listu.


Tagi
#dojrzewanie #męskość #relacje #Sabina Gatti
O autorze
Jacek Masłowski
Jestem psychoterapeutą Gestalt, terapeutą EMDR. Szkoliłem się w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie, której program spełnia kryteria MZiOZ kształcenia psychoterapeutów. Studiowałem psychologię na Uniwersytecie SWPS w Warszawie i Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, ukończyłem filozofię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Jestem trenerem grupowym i coachem. Współzałożycielem i prezesem Fundacji Masculinum dedykowanej mężczyznom, a także współzałożycielem Instytutu Psychoterapii Masculinum. Współautorem książki „Czasem czuły, czasem barbarzyńca” opowiadającej o współczesnych mężczyznach, którą napisałem z Tomaszem Kwaśniewskim. Kobiecości przyglądam się razem z Joanną Drosio-Czaplińską w mojej nowej książce „Czasem Święta, czasem ladacznica. Kobiecość dla odważnych”, której premiera wiosną. Wierzę, że umiejętność życia w świadomym kontakcie ze sobą i swoimi potrzebami buduje satysfakcjonujące relacje z ludźmi i światem. Jeśli tak nie jest, warto przyjrzeć swoim przekonaniom. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z ich siły i tego, w jaki sposób zaburzają życie. Szczególnie interesują mnie problemy współczesnych mężczyzn – to bardzo ważny obszar pracy terapeutycznej. Świat stawia przed nami, mężczyznami oczekiwania, obsadza w rolach, którym staramy się sprostać: mąż, partner, ojciec, człowiek sukcesu… Nie jest łatwo być mężczyzną we współczesnym świecie. Wiem też, że jak trudno jest przyznać się przed samym sobą do swoich ograniczeń, do uczucia bezsilności, a jeszcze trudniej poprosić o pomoc.
Więcej u autorze
Więcej wpisów autora
Powiązane artykuły

To również może Cię zainteresować

Twórcze przystosowanie w niestabilnych czasach – część 2
Data
18.09.2025
Twórcze przystosowanie w niestabilnych czasach – część 1
Data
11.09.2025
Tacierzyństwo czy ojcostwo
Data
03.03.2024
Czasem czuły, czasem barbarzyńca pisze… Felieton Jacka Masłowskiego
Data
30.09.2023
Zobacz więcej

Instytut Zdrowia Psychicznego Masculinum

Dowiedz się więcej

Fundacja 
Masculinum

Dowiedz się więcej

Portal Masculinum to źródło rzetelnej wiedzy i inspiracji o męskości i rozwoju mężczyzn.

Instytut Zdrowia Psychicznego Masculinum s.c
NIP: 797 208 82 91

Poznaj nas bliżej
Fundacja
  • Fundacja
  • Aktualności
  • Kontakt
  • Regulamin Terapii i warsztatów
Instytut
  • Instytut
  • Aktualności
  • Książki
  • Kontakt
  • Regulamin Terapii i warsztatów
Edukacja i rozwój
  • Szkoła Psychoterapii Gestalt
  • Wymagania i regulamin Szkoły Psychoterapeutów Gestalt ITEG
  • Męskie kręgi
Więcej
  • RODO
  • Portal
  • Kontakt
logo stopka
© Masculinum 2026
|
Polityka prywatności
Realizacja: NOVEO - Agencja interaktywna
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco

Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Zarządzaj opcjami Zarządzaj serwisami Zarządzaj {vendor_count} dostawcami Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
{title} {title} {title}