Pędzący z prędkością światła dostęp do wiedzy psychologicznej, który za pomocą rozmaitych publikacji, webinarów czy też krótkich materiałów w mediach społecznościowych na dobre rozgościł się w przestrzeni publicznej spowodował nowego rodzaju oczekiwania współczesnego potencjalnego uczestnika terapii wobec tejże terapii.
Z fotela terapeuty, powołując się na swoje doświadczenie gabinetowe, chcę zmierzyć się z dezinformacją, której wynikiem jest nie tylko oczekiwanie ale tez wymóg klienta siedzącego naprzeciwko mnie w równoległym fotelu.
Oczekiwanie stuprocentowej gwarancji sukcesu przy minimalnym nakładzie pracy własnej !!
Czego nie da Ci terapia, w tym przypadku skoncentrowana na wyjściu z uzależnienia, chociaż możesz i oczywiście masz prawo się spodziewać, ale co nie zawsze jest oczekiwaniem adekwatnym do rzeczywistej oferty:
- Przychodzisz wreszcie do specjalisty. Długo się zbierałeś…myślisz sobie…”Dobra…mam tego dosyć…pójdę i będę miał z głowy! I już.
No nie będziesz miał z głowy a na pewno nie już. Terapia w każdym obszarze nie jest magicznym remedium na Twoje problemy a w tym przypadku na Twoje picie. Terapia to proces który zaczyna się od ustalenia w którym miejscu zażywania substancji jesteś. To rozłożona w czasie, ale z moich obserwacji wynika, że satysfakcjonująca droga dochodzenia do prawdy, jak w rzeczywistości wygląda twoje uzależnienie i jaki masz realny wpływ na zminimalizowanie jego konsekwencji. Będąc w epicentrum objawów choroby i jej mechanizmów trudno o obiektywizm i samodzielność – terapia daje istotne wsparcie: a) zrozumienie procesu oraz b) narzędzia niezbędne do życia bez nałogu. Terapeuta lub grupa terapeutyczna nie poda Ci magicznej pigułki abstynencji, ale pomoże narysować mapę poruszania się na nowym gruncie. - Terapeuta nie ułoży za Ciebie poszarpanych lub zerwanych relacji ani nie postawi na nogi innych ważnych obszarów Twojego życia – czy to życie zawodowe, czy problemy finansowe lub prawne powstałe na skutek nadużywania. W trakcie terapii, zarówno indywidualnej jak i grupowej, możesz dojść jak obrać kierunek działania ponieważ niejednokrotnie nałóg powoduje poczucie uwikłania, beznadziei i matni. Otrzymane na terapii narzędzia, niezbędne do utrzymania abstynencji, mogą pomóc Ci przerwać cykl picia co może przełożyć się na poczucie sprawczości, w dalszym etapie i systematyczne żegnanie życiowego kryzysu. Ostateczne działania podejmujesz jednak sam. Weź pod uwagę, że to TWOJE życie, TWOJE relacje, TWOJE problemy finansowe lub prawne, TWOJE konsekwencje TWOJEGO nałogu. I to TY finalnie potrzebujesz zrobić porządek w ważnych dla siebie obszarach.
- Terapeuta nie podejmie za Ciebie decyzji o wyjściu z nałogu ALE …. może pomóc Ci dojść do tego jakie konsekwencje, zyski i straty będzie miał scenariusz gdy zostaniesz przy piciu i jakie gdy od niego odejdziesz. Ważną wartością terapii jest również to, że pomaga w podtrzymywaniu motywacji do utrzymania abstynencji. Motywacja, to z mojego punktu widzenia, kluczowy warunek trzeźwienia. Chodzi o to byś widział w tym wartość i żeby ci się chciało pracować nad zmianą swoich nawyków. Bez tego trudno prognozować sukces zmiany w jakimkolwiek obszarze życia. Jednak jeżeli nie będziesz widział ani jednego malutkiego promyka sensu w trzeźwym życiu albo na terapię zaciągnęła Cię osoba bliska, to nikt na całym świecie za Ciebie nie podejmie decyzji o wyjściu z nałogu. Żaden program terapeutyczny nie zadziała jeśli pacjent nie ma wewnętrznej chęci zmiany.
- Terapia nie spowoduje że Twoje ciało nie będzie domagać się substancji. Terapia pomaga zrozumieć związek przyczynowo skutkowy między sytuacjami w życiu a jego odczuwaniem oraz zaopatrzy Cię w narzędzia samoobserwacji, rozpoznawania jego objawów oraz radzenia sobie z odczuwaniem głodu substancji na bieżąco. Wieloletnie zażywanie substancji, utrwalone jako nawyk, z biegiem czasu przestanie być tak dokuczliwe. Jednak głód substancji sporadycznie możesz odczuwać dożywotnio. Pomoc terapeutyczna pomoże Ci wypracować zdrowe nawyki ograniczające ryzyko zachowań czy sytuacji wyzwalających głód substancji.
- Terapia nie spowoduje że przestaniesz czuć nieprzyjemne emocje i uczucia. To iluzorycznie powodowało zażywanie substancji lub inne kompulsywne zachowanie. W dalszym etapie pracy terapeutycznej, gdy będziesz zaopatrzony w narzędzia samopomocy, przewidziana jest praca z emocjami. Dlaczego? Dlatego, że nałóg spowodował znaczne spłaszczenie w ich odczuwaniu a co za tym idzie w zarządzaniu nimi. Wszystkie emocje jakie mamy w pakiecie osobistym są nam niezbędne do życia ponieważ niosą informację. Osoba w nałogu nie lubi, nie chce odczuwać ale przede wszystkim nie wie co zrobić z bardzo wyraźnymi emocjami więc „wytłumia” je za pomocą substancji. Terapia pomaga uporządkować ale przede wszystkim poznać i zrozumieć odczuwane emocje. Pomaga także nauczyć się zaufania, że żadna z emocji w pakiecie odpowiednio zaopiekowana nie zabija. Może sprawiać dyskomfort ale w trakcie pracy terapeutycznej uczysz się ten dyskomfort znosić nie wpadając w skrajne stany.
- Terapia nie da Ci gwarancji dożywotniej abstynencji ale wesprze Cię w nabyciu wiedzy jak zauważać symptomy nawrotu choroby. Da Ci również umiejętności reakcji gdy będziesz w ryzyku powrotu do zażywania. W programie terapeutycznym jednym z ważnych punktów jest przekazanie obszernej wiedzy dotyczącej tego zjawiska oraz wsparcia w momencie zagrożenia, na przykład w grupie zapobiegania nawrotom. Nawrót jest wpisany w chorobę co nie oznacza, że wynikiem nawrotu będzie przerwanie abstynencji i powrót do picia. Narzędzia i wiedza uzyskane w procesie mogą pozwolić Ci w porę zareagować na niebezpieczeństwo i zminimalizować ryzyko powrotu do nałogu.
Terapia to nie magia ale potężne i nieocenione wsparcie w nie zawsze łatwej ale jak najbardziej osiągalnej i wartej wysiłku drodze. Na jednej szali masz picie lub inne używki a na drugiej swoje jakościowe życie, jakościowe relacje, jakościowe poczucie bezpieczeństwa, przede wszystkim w swoim własnym towarzystwie.
Dlaczego więc iść drogą bylejakości i powierzchowności gdy na mecie twoim trofeum może być szczęśliwe i wolne od nałogu życie. Wolisz by substancja kontrolowała twoje życie czy wolisz kontrolować je sam i na nie wpływać? Wolność czy niewola? Bezradność czy sprawczość? Sam sobie odpowiedz…