Od fazy do fazy. Od bazy do bazy. Rozpakuj plecak. Przygotuj się do ataku. I przejdź przez wszystkie fazy uzależnienia suchą stopa.
Wróciłeś właśnie ze swoich pierwszych, od wielu lat trzeźwych, wakacji i mimo, że nie piłeś to z łatwością stwierdzasz, że to był znakomity urlop.
Wszystkie punkty z wakacyjnej checklisty zaliczone, wypocząłeś i czujesz się jak młody bóg, między innymi dlatego, że ani razu nie bolała Cię głowa. Miałeś co prawda kilka „dupościsków” gdy inni pili drinki z palemką a ty grzecznie sączyłeś soczek, ale przebrnąłeś przez to. Rodzina zadowolona, przyjaciele zadowoleni i Ty zadowolony.
„Eeeeee…tam, myślisz… straszyli, że będzie ciężko z tym niepiciem a ja sobie tak świetnie radze, że w ogóle tego nie odczułem. Więc może ja już nie jestem uzależniony, może ta terapia, te mitingi i ta diagnoza uzależnienia są na wyrost. Bo jeśli tak gładko przeszedłem urlop bez alkoholu to co mnie może zaskoczyć i co mi może zagrozić???”.
No właśnie to. Takie uczucie, taki sukces i takie właśnie myślenie. Jesteś teraz na fali swojego osobistego sukcesu, czego Ci z całego serca gratuluje.
Twój mózg zaczyna szukać furtek. Uspokoję Cię…to jest jak najbardziej naturalne. Sprowadzę Cię jednak na ziemię, że dalej jesteś na początku zdrowienia, dalej pierwszy raz w życiu jesteś w obecnej sytuacji i w dalszym ciągu nie znasz siebie w tym procesie. Aby przybliżyć Ci co aktualnie przeżywasz, ale też co możesz jeszcze przeżyć, przedstawię Ci fazy procesu wychodzenia z nałogu, bo jak każdy nowy etap w Twoim życiu zdrowienie też ma swoje fazy a proces trzeźwienia dzieli się na 5 głównych faz.
FAZA 1 – faza odwrotu ( do około 2 tygodni)
Występuje od 1 dnia odstawienia alkoholu i trwa około dwóch tygodni. Jest to czas kiedy podjąłeś decyzje o trzeźwości i w następstwie, przez najbliższy czas, Twój organizm oczyszcza się z toksyn nagromadzonych podczas picia. W tym czasie możesz odczuwać objawy abstynencyjne czyli psychiczne i fizyczne dolegliwości takie jak nadmierna potliwość, nudności, wysokie ciśnienie krwi, bóle głowy czy wymioty, drgawki i ogólne osłabienie organizmu. Z psychicznych objawów możesz odczuwać wahania nastroju, rozdrażnienie, nagłe ataki złości,cobniżony nastrój, problemy ze snem, obniżenie koncentracji, silny lęk. Najbardziej dokuczliwa faza trwa od 3 dni do tygodnia. W tym czasie nierzadko potrzebne jest wsparcie medyczne (tzn. detox) na oddziale detoksykacji oraz psychologiczne gdyż niejednokrotnie możesz nie wiedzieć co się z Tobą dzieje i jak sobie pomóc. Ponadto łagodzenie objawów fizycznych spowodowanych zmęczeniem organizmu narażonego na wieloletnie ”podtruwanie”alkoholem mogą wymagać specjalistycznego uzupełnienia elektrolitów i witamin, pod okiem personelu medycznego. Warto zadbać o siebie i zgłosić się do placówki świadczącej taką pomoc.
FAZA 2 – faza miesiąca miodowego
Faza 2 trwa od 16 do około 45 dni. To moment kiedy zaczynasz widzieć pierwsze pozytywy bycia trzeźwym. Czujesz się coraz lepiej, coraz ostrzej widzisz świat, często otacza Cię wielu wspierających twoją nową drogę kibiców. Twoja aktywność wzrasta. W tej fazie zaczynasz dostrzegać pierwsze konsekwencje swojego nałogu ponieważ Twój mózg zaczyna wytwarzać nadmierną ilość neuroprzekaźników, masz dużo energii do działania, do naprawiania, do budowania swojego nowego lepszego życia. Masz wrażenie, że możesz przenosić góry i nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Właśnie robisz to co jeszcze do niedawna wydawało Ci się nierealne… nie pijesz i jesteś zadowolony. Podejmujesz decyzje o terapii, poznajesz nowych ludzi, masz coraz większe poczucie wpływu na swoje życie. Często w tym okresie powstaje fascynacja tematem zdrowienia. Zaczynasz słuchać materiałów tematycznych, czytać literaturę na temat uzależnienia, uczęszczasz na mitingi lub grupy wsparcia. A na końcu możesz czuć nieodpartą chęć do pomagania i edukowania ludzi którzy „jeszcze” piją. Ta faza jest bardzo przyjemna i niezwykle potrzebna bo to ona pozwala doświadczać radości bez alkoholu, radości która do niedawna była poza Twoim zasięgiem. Pozwala budować motywacje i złapać bakcyla trzeźwienia i trzeźwego życia. A L E!!!!! jest też niebezpieczna jeśli nie będzie prawidłowo zaopiekowana. Pycha kroczy przed upadkiem a miodowy miesiąc (nazwa nie jest przypadkowa) jak to miodowy miesiąc nie trwa przecież w nieskończoność. Biochemia w organizmie zostanie wyrównana, sektor kibiców zmaleje i zacznie się normalne życie, z codziennymi wyzwaniami, zakrętami i troskami….i wtedy wejdziesz w fazę numer 3.
FAZA 3 – faza muru
Faza 3 trwa między 46 a 120 dniem abstynencji. To faza, w której osoba uzależniona zaczyna odczuwać spadek nastroju. Spowodowane jest to stabilizacją neuroprzekaźników, które w poprzedniej fazie były wyprodukowane ze sporą nadwyżką. Euforia gaśnie i trzeźwiejący zaczyna odczuwać wyraźny fizyczny i psychiczny dyskomfort i przechodzisz kryzys. Można to porównać do długiego satysfakcjonującego ale intensywnego treningu. Początkowo jesteś pobudzony i zmotywowany, spostrzegasz swoją moc i siłę, odczuwasz radość, ale po dłuższej chwili widzisz swoje ograniczenia wynikające z zaniedbania a to rodzi frustracje i chęć poddania się. W fazie muru zaczynają być widoczne realne konsekwencje długotrwałego nadużywania substancji oraz to, że mimo szczerych prób nie wszystko da się naprawić a czasu nie da się cofnąć. Grono wiernych kibiców zmniejsza się. Nierzadko dowiadujesz się o spotkaniach organizowanych bez ciebie ale za to z alkoholem w tle. Przyswajany niedawno ochoczo materiał okołotematyczy zaczyna Cię nudzić. Dostrzegasz ilość pracy jaka czeka Cię by zachować trzeźwość. Pojawiają się wątpliwość w dalszy sens trzeźwienia. Masz ochotę zawrócić. Faza muru to faza, w której zderzasz się ze ścianą rzeczywistości. Tutaj niezwykle ważne jest wsparcie osób trzecich którzy znają temat. Mam na myśli zarówno terapeutę jak i wsparcie osób które przeszły już wszystkie fazy zdrowienia. Samodyscyplina i cierpliwość jest niezbędna w znoszeniu niewygody, która jest tylko chwilowym doświadczeniem. Właśnie w tej fazie najbardziej znaczące jest nie poddanie się. Chodzenie na terapie czy mitingi MIMO poczucia bezsensu. Czasem na siłę. Przeczekaj i poczekaj, i trzymaj się wcześniejszych założeń. Potraktuj to jako eksperyment i możliwość doświadczenia całego procesu. Po burzy wychodzi słońce. ZAWSZE. Tak jak po fazie muru następuje faza przystosowawcza.
Faza 4-przystosowawcza
To pojawiająca się miedzy 4 a 6 miesiącem trzeźwienia, przynosząca ulgę faza gdzie przestają targać Tobą emocje spowodowane huśtawkami nastroju. Biochemia wyrównuje się i stabilizuje. Zaczynasz zauważać swój REALNY wpływ na poprawę jakości swojego życia. Zaczynasz pracować nad jego poprawą w oparciu o prawdę. Iluzja idealnego życia pryska i robi miejsce wizji spokojnego, ale też atrakcyjnego życia bez alkoholu. Uczysz się planowania swoich działań przez co zwiększasz poczucie własnej sprawczości. Masz już pewną własną bazę danych o sobie samym w procesie trzeźwienia. Zaczynasz świadomie korzystać z pozyskanych narzędzi. Nawiązujesz nowe relacje z ludźmi, którzy współtowarzyszą Ci w Twojej drodze. Stała praca nad sobą daje efekty i mobilizuje do dalszego działania co powoduje zmiany na kolejnych życiowych płaszczyznach. Godzisz się ze swoją chorobą i akceptujesz ograniczenia wynikające z życia z nią. Zaczynasz utrwalać nowe nawyki traktując je jako część swojej codzienności. Trwaj w tym bo później będzie tylko lepiej.
Faza 5 – faza rozwiązań
Między 6 a 12 miesiącem zdrowienia jesteś w momencie umacniania swojej, już nie takiej nowej ścieżki trzeźwienia. Efekty dotychczasowej pracy nad sobą powodują realne zmiany w ważnych dla Ciebie obszarach życia. Fakt dotrwania do tego momentu daje Ci wewnętrzny spokój. Harmonizuje się sfera zarówno rodzinna jak i zawodowa a pracę nad sobą odczuwasz jako naturalny i niezbędny element życia. Odbudowujesz poczucie własnej wartości. Umiesz radzić sobie z trudnościami życia codziennego w konstruktywny sposób, pozbawiony konieczności korzystania z substancji. Nie oznacza to, że nigdy więcej nie najdą Cię myśli o bezsensie trzeźwienia ani nie dopadnie Cię głód substancji, ale wiesz już jak sobie z tym poradzisz i co masz zrobić gdy Cię to spotka. Powoli zaczynasz odczuwać większy luz gdy w pobliżu pojawi się alkohol i świadomie decydujesz co zrobić znając wszystkie możliwe konsekwencje zarówno wyjścia z tej sytuacji jak i pozostania w niej. Masz większą śmiałość w odmawianiu w momencie gdy ktoś, nawet z zaskoczenia, zaproponuje Ci alkohol. Jesteś bardziej asertywny i bardziej świadomy prawa swojego wyboru. Więcej nowych rzeczy Cię interesuje, masz więcej przestrzeni na to by rozwijać się i iść w nieznane. Jesteś też bardziej uważny na siebie bo wiesz ile kosztowało Cię przejście przez poprzednie fazy. Szanujesz ten zainwestowany wysiłek, czas i pieniądze. Żyjesz sobie spokojnie i jest przyjemnie. Tyle, że bez alkoholu.
We wszystkich wymienionych fazach ważna jest pamięć o tym, że nic, tym bardziej trzeźwość, nie jest dane na zawsze i trzeba ją pielęgnować jak cenny kwiat.
Uzależnienie jest chorobą dożywotnią i wymaga dożywotniego monitorowania jej i absolutnej szczerości ze sobą. Jeśli tylko poczujesz się gorzej sięgnij po narzędzia nabyte podczas poprzednich etapów drogi. Nie rezygnuj z kontaktu z ludźmi ze środowiska trzeźwościowego. Skoro planujesz żyć przez wiele następnych lat nigdy nie wiesz co za chwile się stanie. Można więc przyjąć założenie, że w dalszym ciągu jesteś na początku swojej drogi z tą tylko różnicą, że jesteś już przygotowany do trasy.
Mówię Ci ”Dzień dobry” na szlaku i trzymam za Ciebie kciuki byś mógł z zachwytem cieszyć się pięknymi widokami na przyszłość i pełną piersią mógł chłonąć tu i teraz. Z lekkością.