Stało się…poszedłeś na terapie…wychodzisz z ośrodka po leczeniu zamkniętym…a w domu stoi ona…niemalże z bukietem kwiatów z czerwonym dywanem pod pachą…ciepłym obiadem i transparentem „Witam w naszym nowym szczęśliwym życiu, Kochanie”. Rzucacie się sobie w ramiona, trzymacie za ręce i planujecie wasze miłosne życie od nowa. Planujecie nowe wyjazdy… częstsze randki…więcej spędzanego wspólnie czasu. Może też planujecie miodowy miesiąc na poprawienie relacji. Wspaniale! Znowu poczuliście motylki w żołądku…sex na trzeźwo smakuje inaczej…znowu jest blisko, świeżo, nastoletnio, romantycznie. Motyla noga!…a wystarczyło tylko iść na terapie…Tyle zmarnowanych lat…
Gratuluje, ale chciałabym Ci nieśmiało powiedzieć, że nie zaplanowaliście jednej dosyć ważnej sprawy –> rzeczywistości! Czyli czego?
ZMIAN
Zmian, które dopiero wprowadzasz w życie i potrzebują czasu na: sprawdzenie, korekcje, ułożenie się w codzienności. Jakich zmian? Zmian samopoczucia, nawyków, towarzystwa, sposobu spędzania czasu. Proces trzeźwienia to codzienne zmiany. Nie wiesz jak się będziesz czuł w trakcie tego procesu, na bieżąco, bo dotychczas mogłeś zaplanować swoje samopoczucie z pomocą substancji. Dzisiaj czujesz się dobrze, jutro możesz czuć się gorzej. Tak to właśnie wygląda. Ponieważ alkoholizm to choroba nieuleczalna i dożywotnia to gorsze samopoczucie jest wpisane w jej przebieg. Zanim nauczysz się nowych narzędzi pomocnych w przezywaniu potrzebny jest czas.
OBJAWÓW TWOJEGO GŁODU ALKOHOLOWEGO
Wiele osób dziwi się, że po terapii w dalszym ciągu odczuwa objawy choroby, którym jest między innymi głód alkoholowy. Prawda jest taka, że jest możliwe, że będzie się on objawiał do Twoich ostatnich dni. Łagodniej, rzadziej, mniej inwazyjnie…ale będzie. Jest kilkanaście objawów głodu alkoholowego które na początku leczenia mogą występować często, dokuczliwie i pod różną postacią. Na przykład może Cię drażnić obecność drugiego człowieka i możesz częściej chcieć pobyć sam….możesz też łatwiej się denerwować i być bardziej złośliwy bez powodu. Na terapii uzależnienia uczysz się rozpoznawać te objawy i reagować na nie na bieżąco. To potrwa i może przekładać się na atmosferę w Twojej relacji. To co możesz zrobić po swojej stronie to to jak umiesz o nich informować… ”Słuchaj…jestem napięty…najprawdopodobniej mam głód…potrzebuję w tej chwili” … Warto by druga strona umiała to przyjąć bez chęci odebrania Twojego stanu jako działania przeciwko sobie … a do tego potrzebne jest niekiedy wsparcie specjalisty.
BRAKÓW W WIEDZY I ŚWIADOMOŚCI NA TEMAT CHOROBY…OBU STRON
Jak najwięcej czytajcie i dowiadujcie się o przebiegu choroby i leczenia – tym lepiej dla Was. To samo dotyczy współuzależnienia i jego mechanizmów. Kolejny raz zalecam osobom będącym w związku z osobami uzależnionymi konsultacje z terapeutą uzależnień a najlepiej terapie własną ukierunkowaną na prace z mechanizmami współuzależnienia. Warto by obie strony miały merytoryczne i emocjonalne wsparcie w sytuacji w której jeszcze nigdy razem nie byliście. Ciebie będzie czasem „nosić na picie” a Twojej partnerce / partnerowi może zdarzyć się chęć skontrolowania Ciebie. Warto umieć to rozpoznać i o tym rozmawiać. Wiedza w tym pomaga.
WIELOKROTNEJ CHĘCI WRCACANIA DO PRZESZŁOŚCI
Będą momenty, że dla was obojga będzie kuszące wrócić, dla własnej wygody, do starych spraw i zachowań. Tobie może się wydawać, że łatwiej było Ci w relacji jak piłeś…a partnerka w złości może wypominać Ci Twoje ”grzechy” z nietrzeźwego etapu życia wbijając Cię, świadomie lub nieświadomie, w poczucie winy.
Myślę, że warto przyjąć podstawową zasadę: jeżeli dajecie sobie drugą szanse przeszłość należy zostawić w przeszłości. Odbudowywanie relacji po wieloletnich obopólnych zranieniach to nie jest miejsce na używanie destrukcyjnych zachowań jako niepodważalny argument w konflikcie. Jeżeli trudno Ci uporać się sobie z poczuciem winy, spowodowanym swoim ogólno pojętym piciem, a partnerka jest z poczuciem krzywdy i zaniedbania to jest alarmujący moment. Mówi o tym, że trzeba ten „bałagan” posprzątać. By to zrobić potrzebna jest pomoc w komunikowaniu się bez wzajemnych oskarżeń. W trzeźwiejących relacjach zawsze jest dużo emocji. Emocji, które niekiedy widoczne są po okresie fascynacji pierwszym wrażeniem waszego nowego – trzeźwego życia.
POTRZEBY OGROMNEGO POKŁADU CIERPLIWOŚCI I WYTRWAŁOŚĆI
Przynajmniej na 2 lata, bo tyle trwa przeciętnie program terapii uzależnienia. Nie raz będziecie mieć dosyć – Ty jej – ona Ciebie. Wielokrotnie pomylicie sobie ”na co mi to było”…nieraz OBOJE pomyślicie, że łatwiej było jak piłeś…było na co zwalić.
POTRZEBY ODWAGI STANIĘCIA WPRAWDZIE O WASZYM ZWIĄŻKU
Zniknie wygodna wymówka wszelkich związkowych niepowodzeń. Jeśli nie umieliście się dogadać…to „winny był alkohol”…jak nie umiałeś spędzić czasu z dziećmi to winny był alkohol…jak źle się czułeś na imprezie z rodziną Twojej kobiety…to winne było Twoje picie….seks też był nieudany pewnie dlatego że piłeś.
ALE!!!!! W trakcie twojego trzeźwienia i w trakcie terapii może się okazać ze alkohol nie miał z waszymi deficytami nic wspólnego. Wtedy może się okazać, że nigdy nie umieliście rozmawiać bo nie próbowaliście albo nie wiedzieliście jak albo, że źle się czujesz wśród jej bliskich bo to nie są Twoi ludzie. Że seks był nieudany bo macie inne potrzeby…i że trzeba o tym wszystkim porozmawiać jak dwójka dorosłych ludzi i uzgodnić co można z tym zrobić. Gdzie odpuścić a gdzie się bardziej zaangażować. Co zmienić a czego spróbować. I wtedy zobaczyć czy Wy w ogóle jesteście dla siebie jako ludzie na życie. Czy się kochacie w ogóle….czy się lubicie…czy się szanujecie…czy chcecie pracować nad relacją…czy chcecie siebie wzajemnie…
Nie wiem czy wierzycie w bajki czy nie – ja osobiście wierzę w miłość i w to, że każdą relację można uratować. Pytanie czy warto i jakim kosztem oraz czy tego chcesz. Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji co robić dalej i czy się podjąć tego wyzwania. To akurat leży po Twojej stronie. Niezależnie od tego jaką decyzje podejmiesz warto to zrobić w oparciu o rzeczywistość bez bujania obłokach i idealizacji. Trzymam kciuki – za Was – razem czy / i osobno.