Już jakiś czas jesteś niepijący. Miało być fajnie, a jakoś nie jest… miałeś mieć bliższe relacje, a zamiast tego opustoszało i nie masz z kim słowa zamienić? Oczekiwałeś, że bliscy będą cię wspierać, a zamiast tego podczas spotkań na wspólnym stole w dalszym ciągu stoi alkohol i tylko odliczasz kiedy wypada iść do domu lub kiedy twoi goście, którzy nie uszanowali twojej prośby o trzeźwe spotkanie, sami pójdą do domu?
Generalnie oprócz fizycznego lepszego samopoczucia nic się nie zmieniło na lepsze. Zmienia ci się nastrój i trudno przewidzieć w jakim humorze będziesz za chwilę i nie wiesz co się z tobą dzieje? A przecież nie pijesz!
Trzeźwienie to proces wychodzenia z nałogu wraz z wprowadzeniem zmian, przewartościowaniem znajomości, wypracowaniem nowych sposobów myślenia, spędzania czasu… życia po prostu. Czasochłonny i żmudny. Niejednokrotnie wpisane jest w nim rozczarowanie, znudzenie i zagubienie. Czego może dotyczyć? Zauważyłam w swojej pracy z osobami trzeźwiejącymi kilka punktów stycznych:
- Częściej niż kiedyś czujesz się samotny ponieważ ludzie, z którymi piłeś piją dalej, tylko bez ciebie.
No cóż. Tak, trzeźwienie to niejednokrotnie weryfikacja przyjaźni i znajomości, które w trakcie picia wydają się wyjątkowe. Znika alkohol – znikają zaproszenia lub tematy do rozmowy. Dlaczego? Dlatego, że ta głębokość często była równoznaczna ze stażem wspólnego spożywania. Jeśli ty chcesz być trzeźwy, a inni chcą pić dalej – wasze cele na spotkania często się rozbiegają. Ale bywa też tak, że spotkasz osoby, którym Twój styl spędzania czasu nie tylko nie będzie przeszkadzał, ale również zaimponuje, a spotkanie bez obecności alkoholu okaże się okazją do prawdziwego poznania. Zmiana trwa. Również środowiska.
Wiem – czasem ci przykro, że dzisiaj telefon częściej milczy, ale czyż w życiu nie chodzi o autentyczność? Czyż nie bardziej wartościowy jest jeden rzetelny towarzysz przy boku niż grupa powierzchownych kumpli od kieliszka, z którymi jakość relacji mierzona jest ilością wypitego alkoholu? Zawsze podkreślam wagę terapii grupowej, grupy wsparcia i mitingów AA w tym momencie trzeźwienia. Jeśli środowisko nie akceptuje ciebie trzeźwiejącego to szkoda czasu na życie w iluzji.
- Masz wrażenie, że bliscy nie potrafią cię wspierać.
Nie rozumieją przez co przechodzisz ani jak ważny jest brak alkoholu w trakcie spotkań. Masz rację, mogą cię nie rozumieć. Nie dlatego, że im nie zależy, tylko dlatego, że nigdy nie byli na twoim miejscu. To co dla ciebie jest oczywiste dla nich może być kompletnie poza zasięgiem refleksji. Zresztą ty sam momentami nie wiesz co się z tobą dzieje i jak siebie wesprzeć. O ile zadbałeś o swoje wsparcie w tym zakresie i korzystasz z form pomocy – wnieś ten aspekt na terapii lub mitingu. Masz wtedy szansę, z pomocą drugiego człowieka, zrozumieć swoje mechanizmy oraz aktualny przebieg procesu. Gdy to zrozumiesz – informuj bliskich na bieżąco co się dzieje z tobą i w tobie. Powiedz, tak jak umiesz, czego ci potrzeba. Informuj. Nie czekaj aż bliscy się domyślą. Rzadko się domyślają. Gdy czujesz, że i to daje niewymierne efekty warto zaproponować najbliższym konsultacje ze specjalistą, który wyjaśni przebieg procesu trzeźwienia oraz może dać wskazówki jak najlepiej Cię wspierać. Wiedza to podstawa. Z wiedzą wam wszystkim może być łatwiej. Próbujcie.
- „Rozłazi” ci się czas i nie wiesz na czym.
Tak, w twoim grafiku zrobiło się sporo wolnego miejsca gdy odstawiłeś alkohol i nie wiesz jak inaczej mógłbyś go zagospodarować. Dotychczas nie planowałeś życia codziennego tylko planowałeś picie. Nic w ty dziwnego, że często czas przecieka ci przez palce. Może zwyczajnie nie masz tego w nawyku i planowanie to dla ciebie nowa umiejętność, której dopiero się uczysz.
Weź dużą kartkę, podziel na obszary takie jak ”sprawy urzędowe”, „praca”, ”zdrowie” itp. i wpisz tam wszystkie sprawy do załatwienia. Umów się ze sobą, że zrobisz PRZYNAJMNIEJ 1 rzecz dziennie. JEDNĄ RZECZ!!!!! I skreślaj te, które załatwiłeś.
Zakładając, że weekendy to czas na odpoczynek, w ten sposób zdołasz ruszyć, bądź załatwić 5 ważnych spraw w tygodniu. W skali miesiąca to będzie 20! Ładny wynik, prawda?
Olbrzymim plusem jest to, że masz teraz możliwość by spróbować aktywności, które cię interesowały a nigdy nie miałeś na nie czasu. Często zalecam wyzwanie spróbowania jednej nowej aktywności na trzeźwo tygodniowo.
Nowe może być to, że zawsze robiłeś to po alkoholu, a teraz robisz to na trzeźwo. To trzeba zaplanować. Sprawdzić. Przemyśleć. To rozbudza ciekawość życiem i zwiększa motywację do dalszego działania. Możesz wówczas zauważyć, że oprócz spotkań towarzyskich z butelką, w tle również toczy się fajne życie. Jeśli masz kłopot z planowaniem powiedz o tym swojemu koledze z mitingu. Po to ich masz. Czasem trudno jest samemu wpaść na rozwiązanie i nowe narzędzia. ”Koniec języka za przewodnika”, jak to mawiają!
- Utykasz w przeszłości, zalewają cię emocje, których nie rozumiesz.
Myślisz czasem, że kiedyś było fajniej, lepiej, łatwiej? Pewnie w niektórych momentach tak. Dzisiaj jednak płacisz za to niemałą cenę.
Budowanie nowego życia to proces, a jego długość bywa nieco frustrująca. Spróbuj pomyśleć sobie o tym, że za miesiąc, dwa, pół roku, rok, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z twoim założeniem, będziesz już w innym miejscu.
W chwili zwątpienia lub tęsknoty spróbuj wypisać sobie jakie plusy daje ci bycie trzeźwym. Pomyśl czym dla Ciebie było „to fajne” i czym można to zastąpić? Co oprócz alkoholu mogłoby ci w danym momencie przynieść ulgę, bądź dać przyjemność. Po raz kolejny napiszę – PRÓBUJ! Do skutku. To nic cię nie kosztuje. Zapytaj na spotkaniu AA czy terapii grupowej, co inne trzeźwiejące osoby robią w trudniejszych momentach, kiedy zaczynają tęsknić za „poprzednim” życiem? Może ich sposób zadziała u ciebie i będziesz zadowolony. Tylko nie mów „NIE” zanim spróbujesz. Ludzie z większym stażem trzeźwości są skarbnicą wiedzy.
Trzeźwienie to proces wartościowy i dający możliwość na kompletną transformację życia. Trzeba mieć świadomość, że momentami może być wymagający, a nawet przykry i bolesny. Wyzwania, które wymieniłam, to esencja najczęściej zgłaszana przez osoby trzeźwiejące. Warto pamiętać, że każdy ma swoją drogę – staraj się nie porównywać do innych trzeźwiejących, ale czerpać wiedzę i inspiracje z ich doświadczenia.
Nie zapominaj, że miałeś na swojej drodze życiowej kryzysy i dałeś sobie z nimi radę. Wielokrotnie myślałeś, że Twoje działanie jest bez sensu – ale z czasem okazało się, że nie miałeś racji.
Wiesz, że trzeźwienie trzeba potraktować bardzo na serio. Nie szukać półśrodków, nie poddawać się wymówkom. Trzymać się zaleceń.
Ponieważ od 13 lat pracuję z osobami uzależnionymi, głęboko wierzę w znaczenie obecności innych ludzi w procesie zdrowienia. Obserwuję, że osobom, które stawiają sobie za cel trzeźwienia, w pojedynkę jest dużo ciężej.
Moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że trzeźwienie w pojedynkę i niekorzystanie z żadnej pomocy to mało realistyczny scenariusz na szczęśliwe zakończenie.
Zastanawia mnie zawsze DLACZEGO ludzie chcą trzeźwieć w swojej samotni skoro w tym obszarze jest tak potężna, nierzadko bezpłatna, siatka wsparcia?
W kupie raźniej, jak to się mówi, w trzeźwieniu tym bardziej.
Na brak cierpliwości dam ci jedną podstawową wypracowaną przez AA prawdę „DAJ CZAS CZASOWI”. On jest twoim przyjacielem pod warunkiem, że traktujesz go z należytym szacunkiem.
W międzyczasie zbuduj sobie bazę danych o wyzwaniu, z którym się mierzysz. Czytaj o swojej chorobie, słuchaj o niej, rozmawiaj o niej z ludźmi.
Im więcej wiesz, tym jesteś bezpieczniejszy!