„Dużo dla mnie znaczysz tato – kocham Cię”.
Mój przyjaciel, ocierał łzy wzruszenia, gdy opowiadał o rozmowie ze swoim dorosłym już synem. Wiedział, że były w jego ojcowskim życiu długie okresy nieobecności. Nawet kiedy fizycznie przebywał w domu, myślami błądził gdzieś daleko od swoich najbliższych a emocje zagarniał mu nałóg alkoholowy.
„Warto było włożyć ogrom pracy nad sobą, by usłyszeć takie słowa od syna, którego omal nie straciłem przez swoją niedojrzałość” – zakończył swoją opowieść Piotr.
Od jakiegoś czasu fascynuje mnie bardzo temat jakościowo pięknej i dobrej obecności. Wpływu na otoczenie, który nie musi się wiązać ze spektakularnością, a jednak pozostaje wyraźny i znaczący.
Nie będzie to możliwe, jeśli nauczyliśmy się unieważnienia tego, kim jesteśmy. Potrzebujemy odwrócić w swoim myśleniu tendencję znoszące nas w świat poczucia braku własnego znaczenia.
Nie chodzi przy tym o pompowanie własnego ego (oby tylko inni mnie chwalili), ale o nadawanie takiej jakości swojemu życiu pośród innych, by mogli z niego czerpać to, co będzie służyć ich własnemu rozwojowi i szczęściu.
Co pomaga w takiej obecności? … Świadomość, że mam coś do dania.
Chociażby była to tylko i aż uważna, pełna szacunku cisza, jaką stwarzam w rozmowie z drugim człowiekiem. Przecież jest tak wiele dobra, jakie w sobie noszę i które mogę dawać całym sobą poprzez drobne i poważniejsze rzeczy.
Małgorzata Chmielewska zachęcała człowieka, który miał amputowane nogi i apatycznie spędzał całe dnie na wózku we Wspólnocie, która służy osobom dotkniętych bezdomnością: nie narzekaj – podjedz i nakarm tego mężczyznę, który nie ma nóg, ani rąk”!
Ważne, aby być i angażować się z pokorną wdzięcznością.
To wielka rzecz móc stawać się coraz bardziej kimś, przez kogo Świat, Absolut, Dobro – objawi się dla innych, aby ich rozjaśnić.
Jeśli chcesz pogłębić ten temat zapraszam Cię w najbliższą sobotę 19 września o 18.00 na warsztat online pt „Tajemnica znaczącej obecności”.
Zapisy: kontakt@wojciechjedrzejewski.pl