Znasz zbyt dobrze niepokój znienacka zrywających się do lotu ptaków twoich myśli. Wzbijają się z łopotem skrzydeł.
Dokąd polecą, zanim znów osiądą na gałęziach Twojego umysłu?
Ileż to razy próbowaliśmy zdyscyplinować nasze myśli, na których skrzydłach unosił się niepokój, lęk, smutek, wstyd, czy gniew.
Nie goń za nimi. Pozostań tym, który patrzy.
Ten, który patrzy na ruch myśli / uczuć – jest w stanie zobaczyć ich zarazem chaos, przypadkowość i piękno: szukają gniazda.
Chciałyby bezpiecznie móc się ułożyć w dobrze uwitych przekonaniach, porządnie opartych na świadomie przeżywanych i wybranych wartościach.
Ucz się swoich myśli, poznawaj ich zwyczaje. Popatrz jak niekiedy w ogromnym przerażeniu lecą na oślep ryzykując, że roztrzaskają się na szybie, której nie są w stanie zobaczyć.
Patrz w zachwycie kiedy bezpiecznie odpoczywają w ukojeniu. Możesz z czasem je oswoić. Gdy będziesz wytrwale uczył się ich zwyczajów, również tej nieprzewidywalnej dzikości, staniesz się zdolny coraz bardziej kierować ich lotem. Wskazywać im kierunek.
Miłość może stać się unoszącym je wiatrem, a mądrość kształtem ich skrzydeł. Wtedy dane Ci będzie podziwiać zachwycający klucz ich lotu, który otwiera niebo kojącego błękitu. Poszybujesz myślami wysoko, ku pragnieniom wolności, wysokich tęsknot, i zdolności by widzieć rzeczywistość z duchowej perspektywy.