Jak być może pamiętacie, jednym z zaleceń jest unikanie miejsc i osób kojarzących się z piciem.
A co jeżeli każdy wyjazd który pamiętasz odbywał się w towarzystwie alkoholu. Od tego pierwszego piwa na plaży czy w schronisku górskim z kolegami z liceum każdorazowo na wakacjach alkohol był nieodłącznym składnikiem Twojego menu? To jak to?
To teraz masz się nie wyluzować? Przecież cały rok ciężko na to pracowałeś i masz teraz zrezygnować z drinka z palemką nad basenem? Masz się teraz nie zresetować z kuplami w Mazurskiej tawernie śpiewając szanty ile sił w płucach? To co to za urlop?? No właśnie normalny!
Góry nie przestana być górami tylko dlatego, że wytrzeźwiejesz. I bez obawy! Morze nie przestanie szumieć z tego samego powodu. Ba! Usłyszysz go pełniej bo bez tego szumu w uszach skacowanej głowy.
Zależy też jak do tego urlopu podejdziesz. Jeśli potraktujesz to jak potencjalnie stracony czas i z góry założysz, że się nie zrelaksujesz i jedziesz odbębnić obowiązek rodzinny czy towarzyski to tak też będzie. Jeśli jednak podejdziesz do tego z ciekawością może okazać się, że spotka Cię wiele fajnych i niezapomnianych chwil.
Nie warto z góry zakładać jak będziesz czuł się każdego dnia w czasie który jeszcze nie nastał. Może najpierw spróbuj. Nie trzeba rezygnować z urlopu ale żeby brak alkoholu był jak najmniej drażniący warto przemyśleć kilka kwestii i trzymać się pewnych wskazówek. Szczególnie jeśli jesteś na początku swojego trzeźwego życia i wiele rzeczy zmieniasz na bieżąco.
1) Jeśli jedziesz w wąskim gronie, na przykład z rodziną, poinformuj członków, że zgodnie z zaleceniami warto dostosować wasz urlop do Twojego trzeźwienia. Poszukajcie miejsc gdzie dostęp do alkoholu jest ograniczony i ustalcie, że nikt z was nie będzie spożywał alkoholu podczas wyjazdu. To nie jest ograniczenie a jedynie prośba o wsparcie w decyzji korzystnej dla każdego z Was.
2) Wybierzcie miejsca nastawione na sport i naturę. Jest coraz więcej takich przestrzeni w ofercie turystycznej. Branża dwoi się i troi by dać możliwość wypoczynku nastawionego na kontakt z przyrodą i poprawę dobrostanu psychofizycznego. W wielu miejscach w ofercie znajdziesz wzmiankę o braku możliwości zakupu alkoholu na terenie posesji a coraz częściej zakazu spożywania go na terenie ośrodka. Znajdziesz za to propozycję menu bogatego np. w naturalna owoce, dobrze zbilansowanej diety i oraz informację o wyznaczone bezalkoholowej strefie relaksu.
3) Omijaj miejsca gdzie z założenia alkohol jest częścią proponowanych atrakcji. Taką przestrzenią są hotele all-inclusive. W takich miejscach znajduje się zbyt wiele bodźców mogących utrudniać wytrwanie w decyzji o trzeźwości. Będąc jedną z nielicznych osób nie korzystających z oferty możesz czuć się nieswojo. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możesz być poddenerwowany a to może wyzwalać głód alkoholowy. Taki urlop faktycznie może nie należeć do udanych.
4) Po rezerwacji miejsca zakwaterowania sprawdź lokalne miejsca gdzie można pysznie zjeść ale nie jest podawany alkohol albo przynajmniej alkohol jest mało eksponowany. To nie jest przesada. To jest zadbanie o swój komfort i nienarażanie się na zbędną niewygodę. Po co sobie utrudniać jak można sobie ułatwić.
5) Rezerwując hotel poproś o usunięcie alkoholu z barku hotelowego. To nie jest istotne, że barek nie zawiera alkoholu który zazwyczaj spożywałeś. Alkohol to alkohol. Jak to zrobić? Zadzwonić i poprosić o usunięcie alkoholu z barku. Tylko tyle. Nic więcej nie musisz dodawać. Nic wyjaśniać i nic tłumaczyć. To nie jest pierwsza taka prośba kierowana do obsługi Zabezpiecz się-to nic nie kosztuje.
6) Jeśli jednak podejmiesz decyzje o wyjeździe w większej grupie gdzie ludzie mają zróżnicowany stosunek do spożywania alkoholu ale są to osoby zaufane powiedz współuczestnikom wyjazdu, że jesteś w trakcie wychodzenia z nałogu. O ile oczywiście masz taką gotowość. Rozumiem, że możesz bać się reakcji – dlatego nie namawiam a jedynie informuje, że w jest szansa , iż w tym przypadku szczerość może wiele ułatwić. Najważniejsze by kierować się swoim dobrem. Niezmiernie ważne jest również zaufanie. Przeszkodą w tym przypadku może być brak zrozumienia i tego nie przewidzisz. Będą ludzie którzy to zignorują i tacy którzy potraktują to jako sensacje. Mogą być też tacy, którzy nie będą namawiać Cię do picia ale nie zrezygnują z picia alkoholu i trudno tego od nich wymagać. Jednak mogą być też tacy, którzy ucieszą się z Twojej decyzji i z przyjemnością zrezygnują z picia alkoholu podczas wyjazdu.
7) Ustal asertywny komunikat w sytuacji gdy ktoś będzie proponował Ci alkohol ”Nie, dziękuję”, ”Dziękuje nie piję” „Nie piję i tak mi dobrze” powiedziane stanowczym tonem i bez zawahania powinno odstraszyć alkoholowych akwizytorów.
8) Przed wyjazdem sprawdź i spisz listę lokalnych mitingów AA. Nie ukrywajmy, że złe samopoczucie na wyjeździe jest możliwe więc wyszukanie listy spotkań ludzi z podobnym problemem to świadome budowanie sobie siatki wsparcia w razie kryzysu. Mitingi AA to propozycja dla trzeźwiejących praktycznie na całym świecie. Nikogo nie zdziwi turysta na spotkaniu. Pamiętaj, że w dobie Internetu zawsze możesz skorzystać z mitingu online. Dużo osób chwali sobie taką alternatywę i jest ona niezastąpionym wsparciem gdy niema stacjonarnej oferty w miejscu Twojego pobytu.
Drogi czytelniku, gdziekolwiek jesteś albo gdziekolwiek jedziesz życzę Ci udanego odpoczynku oraz tego byś z wynikiem celującym zdał swój pierwszy wakacyjny egzamin na trzeźwość.
Baw się dobrze, korzystaj z uroków nowych miejsc i przywieź mnóstwo wspaniałych nowych wspomnień.
Podałam Ci niezbędnik jak przetrwać na pierwszym urlopie na drodze do trzeźwości. Powinno pomóc.
Jeśli jednak nie pomoże w co jednak wątpię spójrz swoją życiową partnerkę, partnera, czy swoje dziecko czy inną bliską osobę, za które wziąłeś odpowiedzialność współorganizując ten wyjazd, popatrz na nich i powiedz do siebie” Jestem Ci winny trzeźwe wakacje i zrobię wszystko byś miała/miał z nich tylko przyjemne wspomnienia bo Cię kocham” i idź ich mocno uściskać!
Trzymam kciuki!